Tradycyjne poszanowanie rodziny jest spoiwem, które nadal łączy Romów. Rodzina bowiem jest dla nich czynnikiem niezbędnym do wewnętrznej identyfikacji. Można stwierdzić, że stanowi ona dla Romów niejako substytut państwa i narodowości. Rodziny bywają czasami bardzo liczne i zalicza się do nich sporą ilość osób blisko i dalej spokrewnionych. Nawet tylko powinowactwo traktowane jest jako przynależność rodzinna.

W czasie rodzinnych spotkań często tematem rozmów jest doszukiwanie się wspólnych krewnych. Rodzina bowiem, przebywanie razem dają poczucie bezpieczeństwa oraz solidaryzują wszystkich członków w razie nieszczęścia, choroby.

Poważna choroba w rodzinie przeżywana jest przez wszystkich jej członków w sposób szczególny. Przeżywanie zaś nieszczęścia i choroby szanowane jest przez pozostałych członków aż do tego stopnia, że nawet występy, koncerty zespołów muzycznych są odwoływane i wstrzymywane na długi nieraz okres. Nie wypada bowiem tańczyć i śpiewać kiedy w rodzinie panuje choroba. Romowie najczęściej mieszkają w pobliżu swoich dlatego czasami na osiedlach widać spore ilości romskich rodzin. Wewnątrz rodziny przestrzegane są pewne prawa, które regulują niejako obyczajowość i kulturę jej członków. Widać wyraźny szacunek do najstarszych członków, seniorów rodu. Najczęściej bywa nim dziadek, po nim ojciec. Kiedy jednak braknie męskich seniorów rodu, rolę tę przejmuje najczęściej babcia. Niemal każda uroczystość rodzinna przeżywana jest w domu najstarszych, gdzie zjeżdżają się wszyscy członkowie, choćby nawet za granicy.

Całowanie w rękę najstarszego z rodu jest przestrzegane powszechnie i jest wyrazem nie tylko szacunku, ale także podkreśleniem i uznaniem jego roli i pierwszeństwa w rodzie. Nawet skarcony i upomniany dorosły mężczyzna wyraża swój szacunek jak również podziękowanie za upomnienie poprzez ucałowanie ręki ojca. Często pożenieni synowie mieszkają z rodzicami. Dopiero w momencie, gdy urodzi im się dziecko, mogą być uznani przez społeczność za samodzielnego. Do starszych osób, niekoniecznie z tej samej rodziny mówi się „wujku” lub „ciociu”. Dlatego też osobom z zewnątrz trudno jest rozróżnić, kto jest bliskim, a kto tylko powinowatym, gdyż wszyscy starsi to „wujkowie” lub „ciocie”.

W kontaktach między ludźmi nie istnieje słowo „pan”, „pani”. Jest to tylko zastrzeżone we własnych, romskich społecznościach. Do nieznanych osób pochodzenia nie-romskiego Romowie zwracają się „pan”, „pani”, chyba, że są z kimś „na ty”. Dość zaskakujący jest fakt, gdy młoda romska dziewczyna oburzyła się na zwrot w jej kierunku „pani”, użytego zapewne w tym celu, aby nie urazić jej bezpośrednim „ty”, co w nie-romskich społecznościach nie jest mile widziane, jeśli zwrot ten użyty został w stosunku do mniej znanej osoby. Dziewczyna zwróciła grzecznie uwagę, że ma dopiero 17 lat i nie jest „żadna pani”. Od najwcześniejszego dzieciństwa dziecko przyswaja sobie prawie jednocześnie dwa języki rodzimy i polski. Stąd też jako dorosły Rom włada dobrze dwoma co najmniej językami.

Silna więź uczuciowa między członkami rodzin romskich, szacunek do starszych osób, zwłaszcza rodziców, wyraża się również przez szacunek dla opinii i zdania w jakiejś sprawie, jakie ma do wypowiedzenia najstarszy w rodzinie. Ze zdaniem starszych liczą się Romowie niemal w każdej dziedzinie. Przy wyborze współmałżonka decydujący głos mają rodzice, choć dziś, jeśli dziewczynie nie spodoba się chłopiec, ma prawo odmówić i rodzice nie wydadzą jej za mąż „na siłę”. Nie istnieje w rodzinach romskich pojęcie „domu starców”. Rom nie odda swoich starych, schorowanych rodziców do domu starców. Stary człowiek w rodzinie romskiej jest szanowany i zawsze może liczyć na pomoc i opiekę, cieszyć się wnukami i dziećmi.
Lidia Górska
Artykuł ukazał się w miesięczniku „Ziemia Dębicka” nr 1/2002