Krwawy dramat w Myślenicach. Uzbrojony napastnik wtargnął do firmy – policja zastrzeliła agresora
Myślenice przeżyły dziś prawdziwy horror. W środowe południe zwykły dzień pracy zmienił się w sceny jak z sensacyjnego filmu, gdy do jednej z lokalnych firm wtargnął mężczyzna uzbrojony w kij bejsbolowy i nóż. Zanim uciekł z miejsca zdarzenia, zdążył poważnie zranić dwie osoby. Sytuacja eskalowała tak szybko, że chwilę później padły strzały – agresor zginął na miejscu.

Atak z zaskoczenia. Pracownicy nie mieli szans
Około godziny 11:45 agresywny mężczyzna niespodziewanie wszedł na teren firmy. Najpierw rzucił się na ochroniarza, wbijając w niego nóż, po czym uderzył drugiego pracownika kijem bejsbolowym. Jeden z poszkodowanych w ciężkim stanie trafił do szpitala, drugi również wymagał pomocy medycznej.Z relacji świadków wynika, że napastnik był skrajnie pobudzony i działał irracjonalnie. Po ataku uciekł, zanim ktokolwiek zdążył go zatrzymać.

Starcie z policją. Padły śmiertelne strzały
Na mężczyznę natknął się patrol policji jadący na interwencję. Gdy funkcjonariusze próbowali go zatrzymać, sytuacja natychmiast wymknęła się spod kontroli.
Według informacji przekazanych przez policję, napastnik z nożem w dłoni ruszył w kierunku funkcjonariuszy, ignorując wielokrotne wezwania do odrzucenia broni. Wtedy zapadła decyzja o użyciu broni palnej.
Strzały okazały się śmiertelne – agresor zmarł na miejscu.
Na miejscu cały czas pracują śledczy pod nadzorem prokuratora, którzy ustalają przebieg dramatycznych wydarzeń oraz tożsamość napastnika.
Kim był napastnik? Policja: „To dopiero ustalimy”
Motywy ataku są nieznane. Rzeczniczka małopolskiej policji, podinsp. Katarzyna Cisło, przekazała, że identyfikacja mężczyzny oraz przyczyny jego zachowania będą dopiero wyjaśniane. Sprawa jest rozwojowa, a służby zapowiadają kolejne komunikaty.























