Data publikacji 23 stycznia 2026 r.|
Wstrząsające słowa Donalda Trumpa, które wypowiedział w wywiadzie dla telewizji FOX NEWS o sojusznikach z NATO szokują. Zdaniem Trumpa kraje NATO wysyłały zołnierzy do Afganistanu, ale rzekomo „trzymali się oni z tyłu”. Wypowiedź ta wywołała burzę i bolesne wspomnienia w Polsce. Dla rodzin 44 Polaków, którzy nie wrócili z tej misji, to policzek wymierzony w ich najwyższą ofiarę. Wśród nich jest plutonowy Waldemar Sujdak z Dębicy – człowiek, który zginął na pierwszej linii, wykonując najniebezpieczniejszą robotę świata.
Saper, który nie miał szans
20 sierpnia 2008 roku – ta data na zawsze wyryła się w pamięci mieszkańców Dębicy. Plutonowy (pośmiertnie awansowany ze stopnia starszego kaprala) Waldemar Sujdak miał zaledwie 28 lat. Był doświadczonym saperem z 2. Mazowieckiej Brygady Saperów w Kazuniu, a misja w Afganistanie była jego kolejnym wyzwaniem.

Tego feralnego popołudnia, około godziny 16:00 czasu lokalnego, patrol polskiego Zespołu Bojowego „B” przemieszczał się w pobliżu bazy Sharana. Waldemar Sujdak pełnił funkcję dowódcy drużyny. Pod ich pojazdem typu HMMWV (Humvee) eksplodował potężny ładunek wybuchowy – tzw. mina pułapka (IED). Eksplozja była tak silna, że dębiczanin oraz dwóch jego kolegów (kpr. Paweł Szwed i kpr. Paweł Brodzikowski) zginęli na miejscu. Sujdak osierocił 3-letnią córeczkę.


„Trzymanie się z tyłu” vs. rzeczywistość
Wypowiedzi Donalda Trumpa które padły wczoraj 22 stycznia 2026 roku, w których sugeruje on, że sojusznicy z NATO w Afganistanie unikali walki i „trzymali się z dala od linii frontu”, stoją w rażącej sprzeczności z faktami dotyczącymi polskiego zaangażowania. Polska odpowiadała za jedną z najtrudniejszych prowincji – Ghazni, gdzie polscy żołnierze codziennie ryzykowali życie w bezpośrednich starciach z Talibami.

- Saperzy na froncie: Żołnierze tacy jak Waldemar Sujdak operowali tam, gdzie ryzyko było najwyższe – przy rozminowywaniu dróg, którymi poruszały się również kolumny amerykańskie.
- Ofiara krwi: Polska straciła w Afganistanie 44 osoby. W relacji do wielkości kontyngentu, była to danina krwi porównywalna z największymi armiami świata.

Pamięć silniejsza niż polityka
Choć polityczna retoryka za oceanem bywa brutalna, w Polsce pamięć o bohaterach takich jak Waldemar Sujdak pozostaje żywa. Pośmiertnie został on odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego przez Prezydenta RP. W 2020 roku otrzymał również Odznakę Honorową „Za Rozminowanie Kraju” oraz tytuł honorowego obywatela Dębicy.

Dla weteranów i rodzin poległych, słowa o „sojusznikach z tyłu” są bolesne, ale nie zmieniają jednego: polscy żołnierze pojechali do Afganistanu jako lojalni partnerzy, płacąc cenę, której nie da się przeliczyć na żadne polityczne układy. Waldemar Sujdak zginął, służąc bezpieczeństwu, które dziś staje się przedmiotem wyborczych licytacji.
Pamięci Poległych na Misjach – Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa.























