Cała Wisłoka zamarzła! Na odcinku od Pilzna do Dębicy rzeka pokryta jest grubą lodową taflą. Kilkunastodniowy mróz, który w ostatnich nocach utrzymywał się w regionie, sprawił, że woda zamarzła niemal w całości, tworząc widowiskowy, ale też niebezpieczny krajobraz. Dolnia Wisłoki w rejonie Podgrodzia, Latoszyna, Chotowej to idealny cel na niedzielny spacer.

Wisłoka, będąca prawym dopływem Wisły, ma długość około 164 km. Jej źródła znajdują się w Pogórzu Dynowskim, a rzeka przepływa przez liczne miejscowości, m.in. Jasło, Pilzno, Dębicę i Mielec zanim wpada do Wisły. Średni przepływ wody w środkowym biegu rzeki wynosi około 15 m³/s, chociaż w ostatnim roku wody w korycie było wyraźnie mniej, co miało związek hydrologiczną suszą. Na początku tego roku rzeka w całości pokryła się lodem. Takiego zjawiska nie było od wielu lat. Na spokojniejszym odcinku od Pilzna do Dębicy rzeka jest całkowicie zamarznięta. Poniżej tamy gdzie nurt jest szybszy lód tworzy się przy obu brzegach. Główny nurt nie jest zamarznięty, ale nadchodzące mrozy mogą sprawić, że ten odcinek może pokryć się lodem.

Eksperci ostrzegają: wchodzenie na lód Wisłoki jest wyjątkowo niebezpieczne! Gruba pokrywa może wyglądać stabilnie, ale silny nurt pod lodem w każdej chwili może wciągnąć osobę pod powierzchnię. Do tragedii wystarczy chwila nieuwagi – lodowa skorupa może załamać się pod ciężarem człowieka.
Mieszkańcy Pilzna, Dębicy i innych miast nad Wisłoką powinni zachować szczególną ostrożność. Dzieci i zwierzęta nie powinny zbliżać się do zamarzniętej rzeki. Służby ratownicze apelują: podziwiajmy tę zimową scenerię z bezpiecznej odległości, bo natura w takiej formie jest piękna, ale i nieprzewidywalna.























