Szokujące sceny w centrum Kraków. W zaroślach nieopodal Dworzec Główny w Krakowie spacerująca kobieta natknęła się na skatowanego królika. Zwierzę miało poważne obrażenia – obcięte uszy, poranione łapy i ranę ciętą na grzbiecie. Wszystko wskazywało na bestialskie znęcanie się.
Sprawa wstrząsnęła mieszkańcami. Kobieta, która znalazła ranne zwierzę 11 lutego, natychmiast ruszyła mu z pomocą. Najpierw zaopiekowała się nim na miejscu, a później przekazała do lecznicy weterynaryjnej. Lekarze nie mieli wątpliwości – obrażenia nie były przypadkowe.
Monitoring doprowadził do podejrzanego
Sprawą zajęli się policjanci z Komisariatu I. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring z okolicy miejsca, gdzie znaleziono zwierzę. Analiza nagrań pozwoliła wytypować potencjalnego sprawcę.
25 lutego kryminalni zapukali do drzwi jednego z mieszkań w centrum miasta. Otworzył im 21-latek. Początkowo twierdził, że nic nie wie o sprawie. Po chwili jednak zmienił wersję i przyznał, że „opiekował się” królikiem.
Przyznał się do okaleczenia
To nie był koniec szokujących odkryć. W mieszkaniu policjanci znaleźli marihuanę oraz ostry przedmiot, który – jak ustalono – miał posłużyć do okaleczenia zwierzęcia.
Podczas dalszych czynności 21-latek przyznał, że to on odpowiada za obrażenia królika. Po wszystkim porzucił ranne zwierzę w zaroślach niedaleko swojego miejsca zamieszkania.
Grozi mu więzienie
Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej jednostki. Wczoraj przewieziono go również do placówki medycznej na konsultację. Niewykluczone, że w najbliższym czasie usłyszy zarzut znęcania się nad zwierzęciem, za co grozi mu do 3 lat więzienia. Dodatkowo może odpowiadać za posiadanie nielegalnych substancji.
Sprawa wywołała falę oburzenia wśród mieszkańców. Wielu z nich nie kryje emocji i domaga się surowej kary dla sprawcy. Policja zapowiada dalsze czynności w tej bulwersującej sprawie.
Źródło: Małopolska Policja























