Czy patrząc na to zdjęcie, uwierzylibyście, że to dobrze znany most na rzece Wisłoka przy ulicy Kościuszki w Dębicy? Zimowy krajobraz, stalowa konstrukcja, śnieg skrzypiący pod butami – a w wyobraźni nagle pojawia się zupełnie inny obraz: dym unoszący się nad przeprawą, płonące zabudowania na Zawierzbiu i dynamiczna scena niczym z gry wojennej.

Most, który na co dzień mijamy w drodze do pracy czy szkoły, w takiej aranżacji wygląda jak gotowa scenografia do superprodukcji. Zielona, surowa konstrukcja kratownicowa, wąska jezdnia i zimowa aura tworzą klimat, który bez trudu mógłby posłużyć jako tło do filmu akcji albo realistycznej gry militarnej. Wystarczyłoby kilka efektów specjalnych, dym unoszący się nad rzeką i ogień trawiący zabudowania w tle – a lokalna przeprawa zamieniłaby się w pole bitwy rodem z kinowego hitu.
Zawierzbie, widziane zza mostu, w zimowej scenerii nabiera surowego, niemal postapokaliptycznego charakteru. Ośnieżone drzewa i szare niebo tworzą atmosferę napięcia. To pokazuje, jak bardzo perspektywa i odpowiedni klimat potrafią zmienić odbiór miejsca, które znamy od lat.

Co ciekawe, tego typu industrialne mosty są często wykorzystywane przez twórców filmowych właśnie ze względu na swoją „techniczną” estetykę. Stalowe przęsła, symetria konstrukcji i naturalna głębia kadru sprawiają, że kamera „kocha” takie miejsca. Nasz most na Wisłoce bez wątpienia spełnia te kryteria.
Oczywiście w rzeczywistości to spokojna, codzienna przeprawa łącząca dwie części miasta. Jednak jedno trzeba przyznać – w zimowej odsłonie wygląda jak gotowa plansza do gry wojennej. I aż trudno uwierzyć, że to dokładnie to samo miejsce, które widzimy każdego dnia.
Patrząc na ten kadr, można zadać jedno pytanie: czy Dębica nie ma w sobie potencjału na filmową scenerię?






















