Data publikacji 08.02.2026 godzina 19:30
Jedlicze / Tarnowiec / Krosno (woj. podkarpackie) – Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na linii kolejowej w okolicach Jasła. Maszynista prowadzący pociąg na trasie Jedlicze – Krosno z prędkością około 80 km/h, nagle zauważył na torach grupę ludzi z długą bronią i psami.
Do zdarzenia doszło 1 lutego 2026 roku, w rejonie stacji Tarnowiec.
Jak relacjonuje maszynista znany jako Łuki-007, grupa licząca około 15 osób znajdowała się bezpośrednio na torowisku, na kolejowym nasypie.
– „Zacząłem trąbić, jak tylko ich zauważyłem, z odległości około 700 metrów. Zeszli z torów po sygnale, ale po chwili przeszli przez nie ponownie i ustawili się z powrotem w jednej grupie” – opisuje maszynista.
Sytuacja była wyjątkowo groźna, ponieważ przy takiej prędkości droga hamowania pociągu wynosi setki metrów. A maszynista nie ma możliwości natychmiastowego zatrzymania składu.
Maszynista szybko poinformował dyżurnego stacji Tarnowiec o niecodziennym zdarzeniu na torach. Na miejsce wysłano patrol Straży Ochrony Kolei, jednak funkcjonariusze nie zastali już żadnych osób. Podczas patrolu zauważyli w oddali kilka samochodów odjeżdżających z okolicy. Nie mieli jednak pewności, czy należały one do osób przebywających wcześniej przy torowisku.
Dzień później okazało się, że w tym rejonie planowane było polowanie zgłoszone przez koło łowieckie „Jarząbek” z Jasła. Myśliwi tłumaczyli swoją obecność przy torach prowadzoną „nagonką bażantów”, mającą na celu ochronę zwierząt przed wtargnięciem na tory kolejowe.
W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Tomasz Libuszowski, prezes koła łowieckiego, wyjaśnił, że polowania obejmowały lisy i bażanty. Zaznaczył przy tym, że sam nie był obecny na miejscu zdarzenia. PKP Polskie Linie Kolejowe prowadzą obecnie postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, aby ustalić dokładne okoliczności i zapewnić bezpieczeństwo ruchu kolejowego.
Maszynista zwraca uwagę, że niezależnie od celu przebywania w terenie, tor kolejowy nie jest miejscem do prowadzenia jakichkolwiek działań.

– „Macie swoje ambony, to tam stójcie, a nie zmuszacie pociąg do hamowania. Nie dyskutuję o potrzebie takich działań dla równowagi w ekosystemie, ale można to robić odpowiedzialnie, a nie stać na środku toru, gdzie pociągi jeżdżą 80 km/h” – podkreśla.
Obecność osób postronnych na torach to nie tylko zagrożenie dla ich życia. To również ogromne obciążenie psychiczne dla maszynistów, którzy w razie wypadku – mimo braku winy – ponoszą konsekwencje traumatycznych zdarzeń.

– „No i bądź tu człowieku spokojny w pracy” – podsumowuje Łuki-007.
Kolejarze i zarządcy infrastruktury kolejowej od lat apelują o bezwzględne przestrzeganie przepisów. Przebywanie na torach jest zabronione i może prowadzić do tragicznych w skutkach wypadków.
Źródło:
Relacja maszynisty Łuki-007, Rynek Kolejowy, Rzeszów News























