W czwartek (27.03) spokojne popołudnie w Smarżowej zamieniło się w prawdziwy koszmar. W jednej chwili budynek gospodarczy stanął w płomieniach, a nad miejscowością uniósł się gęsty, duszący dym. Na miejsce ruszyły liczne zastępy straży pożarnej – zaczęła się dramatyczna walka z żywiołem!


Dym był tak gęsty, że strażacy musieli działać w aparatach ochrony dróg oddechowych. Każdy krok w zadymionym obiekcie był ryzykowny, a warunki określano jako ekstremalnie trudne.

🚒 Akcja była ogromna i trwała godzinami! Do walki z ogniem skierowano zarówno zawodowych strażaków z Dębicy, jak i liczne jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Wsparcia udzielała także policja oraz pogotowie energetyczne.


Kluczowa była woda – i spryt ratowników! W pobliskiej Bączałce, na rzece w rejonie Domu Ludowego, utworzono specjalny punkt czerpania wody. To właśnie dzięki niemu strażacy mogli nieprzerwanie walczyć z ogniem i nie dopuścić do jeszcze większej tragedii.

Akcja trwała od popołudnia aż do późnych godzin nocnych. To były długie, wyczerpujące godziny walki z żywiołem, który nie chciał odpuścić.
Na miejscu pracowały m.in.:
- JRG 1 i JRG 2 Dębica
- OSP Brzostek, Nawsie Brzosteckie, Siedliska-Bogusz, Grudna Dolna, Skurowa, Grudna Górna, Januszkowice
- Policja i pogotowie energetyczne
Zdjęcia z akcji pokazują skalę dramatu – ogień, dym i strażaków walczących do ostatnich sił.
Na szczęście nie ma informacji o osobach poszkodowanych, ale straty materialne mogą być ogromne. Przyczyny pożaru będą teraz ustalane.
Jedno jest pewne – to był dzień, którego mieszkańcy Smarżowej długo nie zapomną.






















