Miniony weekend w powiecie dębickim nie należał do spokojnych. Choć obyło się bez pożarów, strażacy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych interweniowali wielokrotnie – głównie przez skutki silnego wiatru, który dał się we znaki mieszkańcom.
NIEDZIELA (26.04) – WIATR NIE ODPUSZCZAŁ
To był zdecydowanie najbardziej pracowity dzień. Strażacy wyjeżdżali aż 16 razy do miejscowych zagrożeń, z czego 15 interwencji dotyczyło usuwania skutków silnego wiatru. Połamane drzewa, konary na drogach i zagrożenia przy budynkach – to była codzienność służb przez całą dobę.

Do groźniejszej sytuacji doszło w Nawsiu Brzosteckim, gdzie strażacy pomagali zespołowi ratownictwa medycznego w transporcie osoby poszkodowanej do karetki.
Na szczęście – ani jednego pożaru i żadnych fałszywych alarmów.
SOBOTA (25.04) – MNIEJ ZDARZEŃ, ALE NIE BEZPIECZNIE
Dzień wcześniej było spokojniej, ale nie bez interwencji. Strażacy odnotowali 4 miejscowe zagrożenia:
- Latoszyn – wypadek,
- Pilzno (ul. Słowackiego) – drzewo groźnie pochylone na dom,
- Straszęcin – złamany wierzchołek drzewa w lesie,
- Gołęczyna – plama substancji ropopochodnej na drodze.
Nie obyło się też bez fałszywego alarmu – w Skurowej automatyczny system iPhone’a postawił służby na nogi bez potrzeby.
PODSUMOWANIE WEEKENDU
- Pożary: 0
- Miejscowe zagrożenia: 20
- Alarmy fałszywe: 1
Weekend pokazał jasno – silny wiatr potrafi sparaliżować region i postawić służby w stan pełnej gotowości. Strażacy po raz kolejny udowodnili, że są niezawodni – bez względu na pogodę i porę dnia.























