Choć miniona doba w powiecie dębickim obyła się bez pożarów, strażacy i druhowie OSP nie mogli narzekać na brak pracy. Interweniowali aż pięć razy, usuwając zagrożenia, które mogły skończyć się tragedią!
Najgroźniej było w Paszczynie, gdzie nad drogą zawisły połamane gałęzie. Strażacy musieli szybko zabezpieczyć miejsce i usunąć niebezpieczeństwo dla kierowców.
Niebezpiecznie było także na drogach w Pilźnie i Brzostku. Na jezdni pojawiły się plamy oleju, które mogły doprowadzić do poślizgu i groźnych wypadków. Strażacy neutralizowali substancję, by przywrócić bezpieczeństwo ruchu.
W Braciejowej ratownicy usuwali błoto naniesione na drogę. Śliska nawierzchnia stanowiła poważne zagrożenie szczególnie dla motocyklistów i kierowców jadących z większą prędkością.
Był też alarm związany z możliwym tlenkiem węgla w Dębicy przy ul. Gawrzyłowskiej. Na szczęście zgłoszenie okazało się fałszywe, ale strażacy przypominają, że czad to „cichy zabójca” i każdego takiego sygnału nie wolno lekceważyć.
Na szczęście w ciągu całej doby nie odnotowano żadnych pożarów.
Informację przekazał Dyżurny Operacyjny Powiatu mł. bryg. Jan Tyksiński.























