Mieszkańcy Będziemyśla przeżyli chwile grozy. W piątek po południu niewielki samolot musiał awaryjnie lądować na polu zboża. Chwilę później maszyna przekoziołkowała i zatrzymała się… na dachu!
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło około godziny 14 w miejscowości Będziemyśl w powiecie ropczycko-sędziszowskim. Jak informują Nowiny, pilot podczas lotu zauważył awarię silnika i podjął decyzję o natychmiastowym lądowaniu w terenie niezabudowanym.

– Pilot zauważył, że silnik ma awarię. Podjął próbę bezpiecznego lądowania – przekazała asp. Agnieszka Ciurkot z Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach, cytowana przez portal RRS24. Pilot wykazał się zimną krwią i skierował maszynę na pole zboża. Miękkie podłoże okazało się jednak zdradliwe. Samolot podczas hamowania przekoziołkował, wykonując tzw. kapotaż, i zatrzymał się do góry kołami. Na miejsce błyskawicznie ruszyły trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej. Na szczęście finał tego groźnie wyglądającego zdarzenia okazał się szczęśliwy.

Jak podaje RRS24, w samolocie znajdował się wyłącznie pilot. Mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymagał pomocy medycznej. Strażacy sprawdzili również, czy nie doszło do wycieku paliwa lub innych niebezpiecznych substancji. Zagrożenia dla środowiska nie stwierdzono.
Uszkodzona maszyna była repliką historycznego dwupłatowca typu Hatz CB-1. To amatorska konstrukcja wzorowana na klasycznych samolotach sprzed lat – informują Nowiny24.
Policja wyjaśnia obecnie dokładne okoliczności zdarzenia. O incydencie zostanie również poinformowana Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Źródło: Nowiny24, RRS24, KP PSP Ropczyce























