W czwartek, 25 czerwca, tuż przed godziną 18, na jednej z posesji w Górze Motycznej doszło do nietypowej interwencji. Mieszkańcy zauważyli węża i z obawy o swoje bezpieczeństwo natychmiast wezwali straż pożarną.
Zgłoszenie wpłynęło o godz. 17:50. Do akcji skierowano strażaków z OSP Góra Motyczna oraz zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Dębicy.
Na miejscu szybko rozwiano wszelkie wątpliwości. Zwierzę okazało się zaskrońcem, a nie jadowitą żmiją, jak początkowo obawiali się mieszkańcy. To niejadowity gatunek objęty ochroną, który nie stanowi zagrożenia dla ludzi i zazwyczaj unika kontaktu z człowiekiem.
Choć widok węża na podwórku potrafi wywołać spory niepokój, eksperci przypominają, że zaskrońca można łatwo odróżnić od żmii zygzakowatej. Najbardziej charakterystyczną cechą zaskrońca są dwie żółte lub pomarańczowe plamy po bokach głowy, tworzące charakterystyczny „kołnierzyk”. Ma także smukłe ciało i okrągłe źrenice. Żmija jest znacznie masywniejsza, ma pionowe źrenice oraz często charakterystyczny ciemny zygzak biegnący wzdłuż grzbietu.
Strażacy przypominają, że w przypadku zauważenia węża nie należy próbować go chwytać ani przepędzać na własną rękę. Najlepiej zachować bezpieczną odległość i – jeśli zwierzę znajduje się w miejscu stwarzającym zagrożenie – powiadomić odpowiednie służby.
Źródło: OSP Góra Motyczna.























