W czwartek wieczorem media obiegły informacje o silnym trzęsieniu ziemi, które miało wystąpić w zachodnich Czechach, w rejonie Pilzna. Pierwsze automatyczne odczyty Niemieckiego Centrum Badań Geologicznych (GFZ) wskazywały na magnitudę aż 5,5, co wywołało duże poruszenie nie tylko w Czechach i na Słowacji, ale również w sąsiednich krajach. Po szczegółowej analizie okazało się jednak, że alarm był fałszywy.
Wstrząsy były znacznie słabsze
Zweryfikowane dane wykazały, że rzeczywista magnituda zjawiska wyniosła około 1,5–1,8, a epicentrum znajdowało się w okolicach Pilzna na bardzo niewielkiej głębokości – około 1 kilometra. Takie wstrząsy zaliczane są do tzw. mikrowstrząsów, które zwykle są ledwie odczuwalne i nie powodują żadnych szkód.
Według czeskich sejsmologów jedynie nieliczne osoby mogły odczuć lekkie drgania, głównie w rejonie miejscowości Písek, oddalonej o około 75 kilometrów od Pilzna.
Skąd wzięła się informacja o magnitudzie 5,5?
Jak wyjaśniło Niemieckie Centrum Badań Geologicznych, pierwsze dane zostały opublikowane automatycznie przez system sejsmiczny, jeszcze przed ich weryfikacją przez specjalistów. Algorytm błędnie oszacował siłę zjawiska, przypisując mu magnitudę 5,5.
Po przeprowadzeniu ręcznej analizy naukowcy skorygowali parametry i przeprosili za wywołanie niepotrzebnego alarmu. Według ekspertów podobne pomyłki mogą zdarzyć się w przypadku automatycznych systemów szybkiego ostrzegania, których głównym zadaniem jest błyskawiczne przekazywanie informacji o potencjalnym zagrożeniu.
Możliwy związek z działalnością człowieka
Sejsmolodzy wskazują, że niewielkie wstrząsy mogły mieć związek z pracami prowadzonymi w pobliskim kamieniołomie. Takie zjawiska są znane i mogą zostać błędnie zinterpretowane przez automatyczne systemy monitoringu sejsmicznego jako naturalne trzęsienia ziemi.
Nie ma zagrożenia dla mieszkańców
Czeskie służby potwierdziły, że nie odnotowano żadnych zniszczeń ani osób poszkodowanych. Sytuacja została szybko wyjaśniona, a mieszkańcy regionu nie mają powodów do obaw.
Choć początkowe doniesienia sugerowały silne trzęsienie ziemi odczuwalne w kilku krajach Europy Środkowej, ostatecznie okazało się, że był to jedynie bardzo słaby mikrowstrząs, którego siła została znacznie zawyżona przez automatyczny system pomiarowy.
Źródło: ONET wiadomości
Fot. Pixabay























