Kwestie funkcjonowania systemu ostrzegania ludności, alertów RCB oraz przygotowania Polski na sytuacje kryzysowe były głównymi tematami konferencji prasowej Krzysztofa Bosaka i Piotra Pomykały w Rzeszowie. Politycy Konfederacji krytykowali sposób funkcjonowania obecnego systemu i przekonywali, że konieczne są jego modernizacja oraz lepsza koordynacja.
Konferencja odbyła się w ramach jesiennej trasy Krzysztofa Bosaka po Polsce. Podczas spotkania na Podkarpaciu wicemarszałek Sejmu mówił m.in. o wydatkach państwa na ochronę ludności i obronę cywilną. Według przedstawionych przez niego danych w 2025 roku na ten cel przeznaczono 16 mld zł, w 2026 roku ma to być 17 mld zł, a w kolejnych latach planowane są wydatki przekraczające 100 mld zł. Bosak przekonywał, że za zwiększającymi się nakładami powinny iść jasno określone cele oraz konkretne zdolności systemu bezpieczeństwa. – Jak te pieniądze są wydawane? Jak kto chce. Bez żadnego planu, bez kwantyfikowalnych celów, bez jakościowej kontroli, bez z góry założonego planu, jakie dokładnie zdolności mają być osiągnięte – mówił Krzysztof Bosak.
Alerty RCB. „To jest całkowicie nieakceptowalne”
Jednym z głównych tematów konferencji była częstotliwość wysyłania alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Bosak jako przykład wskazał Rzeszów, gdzie – jak mówił – we wrześniu mieszkańcy otrzymywali dużą liczbę komunikatów, niekiedy nawet kilka w ciągu jednego dnia. Zdaniem polityka nadmierna liczba komunikatów może prowadzić do zobojętnienia odbiorców i osłabienia reakcji na rzeczywiście poważne zagrożenia. – To, czego doświadczają mieszkańcy Rzeszowa, jeśli chodzi o alerty RCB, jest całkowicie nieakceptowalne – stwierdził Bosak. Do kwestii tej odniósł się również Piotr Pomykała. Jak zaznaczył, problem był już wcześniej sygnalizowany podczas jego rozmów z europosłem Konfederacji Tomaszem Buczkiem. – Ludzie nie reagują już na te powiadomienia, często je blokują, wyciszają – mówił Pomykała. Według niego we wrześniu wysłano w regionie znacznie więcej alertów niż miesiąc wcześniej. W sierpniu miało ich być sześć. Polityk zwrócił również uwagę na różne reakcje mieszkańców na komunikaty. W części szkół i urzędów dochodziło – jak relacjonował – do ewakuacji, podczas gdy w innych miejscach życie toczyło się normalnie.
Krytyka systemu ostrzegania
Krzysztof Bosak wskazywał także na problemy techniczne i organizacyjne związane z systemem ostrzegania ludności. Jego zdaniem powinien powstać nowoczesny, specjalnie zabezpieczony kanał komunikacji, przygotowany we współpracy z operatorami telekomunikacyjnymi. Polityk zwracał uwagę, że taki system powinien umożliwiać szybkie przekazywanie wiarygodnych komunikatów i zabezpieczać mieszkańców przed możliwością podszywania się pod instytucje państwowe.
Bosak odniósł się również do sytuacji, w której RCB wysłało wiadomość zawierającą link. Jak mówił, po wejściu dużej liczby użytkowników strona miała mieć problemy z obsłużeniem ruchu.
Syreny alarmowe również wymagają zmian
Podczas konferencji poruszono także kwestię syren alarmowych. Bosak krytykował rozwiązanie, w którym ich uruchomienie wymaga zaangażowania lokalnych urzędników. Jego zdaniem system powinien umożliwiać zdalne uruchamianie syren przez odpowiednie służby, bez konieczności każdorazowego angażowania pracowników samorządowych. – Mając w sumie trzy formacje mundurowe utrzymujące całodobowe stanowiska dowodzenia, my powiadomienie ludności zrzucamy na urzędników, którzy w ogóle nie mają całodobowego trybu pracy – argumentował Bosak. Według niego technicznie możliwe byłoby połączenie syren z systemem umożliwiającym ich zdalne uruchamianie.
Bosak: problem nie zaczął się za obecnego rządu
Wicemarszałek Sejmu podkreślał, że jego krytyka nie dotyczy wyłącznie obecnych władz. Wskazał również na wcześniejsze rządy Prawa i Sprawiedliwości. Bosak twierdził, powołując się na informacje od osób, które miały pracować w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, że już wcześniej istniała świadomość potrzeby modernizacji systemu. Według niego reformy miały utknąć m.in. w sporach kompetencyjnych pomiędzy Kancelarią Prezesa Rady Ministrów a resortem spraw wewnętrznych.
Poradnik bezpieczeństwa i blackout
Piotr Pomykała zwrócił również uwagę na – jego zdaniem – niespójności dotyczące przygotowania obywateli na sytuacje kryzysowe. Jako przykład podał zalecenia dotyczące blackoutu. – W rozdziale o zagrożeniach spowodowanych blackoutem mamy na przykład informację o tym, żeby przygotować alternatywne źródło ogrzewania. No ale polskie państwo działa przeciwnie. To znaczy zniechęca do tego, żeby posiadać dodatkowe kominki, piece – mówił Pomykała. Politycy Konfederacji przekonywali, że system ochrony ludności powinien być przede wszystkim praktyczny, spójny i odporny na sytuacje kryzysowe. Jak podkreślał Krzysztof Bosak, jego ugrupowanie popiera wzmacnianie bezpieczeństwa Polski, ale sprzeciwia się rozwiązaniom, które – w jego ocenie – mogą powodować niepotrzebny niepokój wśród mieszkańców. Konferencja w Rzeszowie była kolejnym elementem jesiennej trasy Krzysztofa Bosaka po Polsce.























