Na mapie Podkarpacia istnieje wiele miejsc niezwykłych, naznaczonych historią i duchową obecnością. Jednym z nich bez wątpienia jest Zawada – niewielka miejscowość położona zaledwie kilka kilometrów od Dębicy. Miejsce to od wieków przyciąga pielgrzymów, którzy wierzą, że właśnie tu Matka Boża szczególnie wysłuchuje ludzkich próśb i niesie pocieszenie. Nie bez powodu mówi się, że Pan Bóg ma swoje ulubione miejsca – a jednym z nich jest właśnie Zawada.

Tajemniczy obraz i początki kultu
Sercem Zawady jest cudowny obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, obecnie umieszczony w głównym ołtarzu miejscowego kościoła. Choć jego autorstwo i miejsce powstania pozostają nieznane, przypuszcza się, że może to być kopia rzymskiego obrazu Matki Bożej Śnieżnej, szeroko czczonego w Europie od XV wieku. Kult maryjny zawitał do Zawady prawdopodobnie dzięki rodowi Ligęzów, właścicieli tutejszych dóbr, którzy otaczali obraz czcią i zabierali go nawet na wyprawy wojenne.
To właśnie Achacy Ligęza, jeden z przedstawicieli rodu, był świadkiem pierwszych cudów związanych z obrazem. W 1648 roku jego półtoraroczny syn Kazimierz ciężko zachorował. W akcie rozpaczy ojciec przywiózł dziecko do Zawady i położył je na stopniach ołtarza. W czasie mszy świętej nastąpiło cudowne ozdrowienie – wydarzenie to zapoczątkowało nieprzerwany rozwój kultu, który trwa do dziś.

Kościół z wdzięczności i łask
W podzięce za cud uzdrowienia, Achacy Ligęza wybudował na wzgórzu w Zawadzie pierwszy kościół. Była to skromna świątynia, ale zbudowana z serca i głębokiej wiary. Wkrótce biskup krakowski Piotr Gembicki powołał specjalną komisję do zbadania nadzwyczajnych wydarzeń. Zebrano aż 47 zaprzysiężonych świadectw cudów – uzdrowień, ocalenia z wypadków i epidemii.
W 1654 roku oficjalnie uznano, że obraz Matki Boskiej Zawadzkiej słynie łaskami. Od tego momentu sanktuarium stało się miejscem licznych pielgrzymek i modlitw zanoszonych z całego regionu.

Pielgrzymki, epidemie i niezwykła siła wiary
Zawada to miejsce, do którego mieszkańcy regionu wracali w najtrudniejszych chwilach. W 1874 roku, gdy epidemia cholery nawiedziła Bobrową, wierni z parafii Nagoszyn dwukrotnie pielgrzymowali do Zawady, błagając o ratunek. Zaraza ustała, a tradycja pielgrzymek z Bobrowej w maju trwa do dzisiaj.
Takich historii było więcej. W 1831 roku, podczas kolejnej epidemii, w Zawadzie zmarło zaledwie kilka osób – co uznano za dowód szczególnej opieki Maryi. Zawada stała się miejscem nadziei i ocalenia.
Pocisk, który nie wybuchł
Jednym z najbardziej symbolicznych wydarzeń w historii sanktuarium był incydent z czasów I wojny światowej. Z pozycji rosyjskich oddano strzał armatni, a pocisk został skierowany wprost na kościół. Zamiast eksplozji – niesamowity przypadek: kula zatrzymała się w pniu akacji rosnącej przy wzgórzu. Nie wybuchła. Drzewo z wbitą kulą rosło jeszcze przez wiele lat. Gdy zestarzało się i musiano je ściąć, pozostawiono fragment pnia z pociskiem – który po dziś dzień znajduje się na miejscu jako milczący świadek cudu.

Koronacja i XX-wieczne łaski
W 1920 roku, trzy tygodnie po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej, obraz Matki Boskiej Zawadzkiej został ukoronowany koronami papieskimi. Była to uroczystość pełna duchowej mocy i narodowej wdzięczności za ocalenie. W jej trakcie doszło do kolejnego uzdrowienia – 14-letnia dziewczynka wstała z noszy, na które została wniesiona. W 1924 roku, po kradzieży i odnalezieniu koron, odbyła się rekoronacja.
Matka – Nadzieja Zrozpaczonych
Do dziś Matka Boska Zawadzka nazywana jest przez wiernych „Nadzieją zrozpaczonych jedyną”. Jej wizerunek – pełen łagodności, z chusteczką w ręku gotową otrzeć łzy – przemawia do serc i daje siłę. Pielgrzymi przyjeżdżają tu nie tylko w czasie odpustów, ale i każdego dnia – prosząc, dziękując, szukając duchowego wsparcia.
Sanktuarium w Zawadzie to nie tylko miejsce – to duchowa ostoja, punkt odniesienia w chwilach zwątpienia i radości. To wzgórze, które przez wieki stało się świadkiem niezliczonych ludzkich historii, łez, cudów i modlitw.

Zawada – Boży adres na ziemi
W czasach niepewności, kiedy tak wiele spraw wymyka się spod kontroli, Zawada pozostaje miejscem stałym, mocnym jak skała. Dlatego właśnie mówi się, że Pan Bóg ma swoje ulubione miejsca na Ziemi – i jedno z nich znajduje się tu, na Ziemi Dębickiej, na wzgórzu w Zawadzie.























