Nie ma nic gorszego niż kobieta po przejściach, która w stanie gniewu (i promili) rusza na osobistą wojnę. Niestety – a może i na szczęście – zamiast filmowej sceny zemsty wyszła… komedia omyłek.
37-letnia mieszkanka miasta postanowiła wyrównać rachunki z byłym partnerem. Uzbrojona w złość, determinację i ponad promil alkoholu w organizmie, na jednym z parkingów zaczęła brutalnie „karać” jego samochód. Lustro? – strzaskane. Karoseria? – porysowana. Duma? – w jej przekonaniu zniszczona.

Problem w tym, że to nie był samochód byłego! Kobieta zemściła się na zupełnie niewinnym Oplu, którego właściciel z dramatycznej historii dowiedział się tyle, że naprawa będzie go kosztować 3 tysiące złotych.
Świadek zdarzenia wezwał policję, a patrol szybko pojawił się na miejscu. Sprawczyni trafiła do aresztu, a podczas wytrzeźwienia dowiedziała się, że jej akcja była kompletnie chybiona. Zamiast satysfakcji – zarzut karny i groźba nawet 5 lat więzienia.

Mówi się, że jeśli kobieta przygotowuje zemstę to nawet diabeł przysiada z boku i robi notatki. Ale nie tym razem. Zemsta miała być słodka, a wyszła gorzka. Morał? Lepiej dwa razy sprawdzić tablicę rejestracyjną, zanim w gniewie weźmie się za lusterka.
Źródło: Policja.pl























