W mediach społecznościowych zawrzało po ostatnim zebraniu wiejskim w Nagoszynie. Choć część mieszkańców chwali sołtys Stefanię Grzyb za wzorowe utrzymanie dróg i rozwój miejscowości, inni wysuwają ciężkie oskarżenia dotyczące transparentności działań. Sołtys zdecydowanie odpowiada na ataki, nazywając je „nagonką”.
Drogi lepsze niż w mieście, ale frekwencja budzi emocje
Dyskusję zainicjowały głosy poparcia dla obecnej pani sołtys. Jedna z mieszkanek, publicznie doceniła starania Stefanii Grzyb, wskazując na świetny stan dróg w zimowym sezonie 2026. „A u nas wieś się rozwija. Widać nawet teraz w sezonie zimowy jak utrzymane są drogi. W mieście Dębica drogi zasypane i śliskie a w Nagoszynie pięknie, szeroko odśnieżone. Brawo Pani sołtys. Oby tak dalej.” – napisała, apelując o ukrócenie plotek i „siania zamętu”.
Jednak nie wszyscy podzielają ten entuzjazm. Głównym punktem zapalnym stało się zebranie wiejskie z 8 stycznia 2026 roku. Krytycy zarzucają sołtysce, że informacje o spotkaniu nie dotarły do wszystkich, co miało wpłynąć na frekwencję. Pojawiły się sugestie, że „wszystko było robione po cichu”, a na spotkaniu miały zapadać kluczowe decyzje dotyczące sprzedaży drogi pod sporną inwestycję.
Sołtys odpowiada: „Bazuję na danych, nie na domysłach”
Stefania Grzyb postanowiła uciąć spekulacje, publikując obszerne wyjaśnienie. Podkreśliła, że zaproszenia były wywieszone na tablicach ogłoszeniowych, a pierwsza wzmianka o terminie zebrania pojawiła się na jej profilu w mediach społecznościowych już w listopadzie 2025 roku. Kolejne oficjalne ogłoszenie opublikowała 1 stycznia 2026 roku.
„Frekwencja była dwukrotnie wyższa niż w roku ubiegłym, więc skąd pomysł, że wszystko było robione po cichu?” – pyta sołtys Nagoszyna. Zwraca również uwagę, że niska frekwencja w niektórych grupach mogła wynikać z sezonu grypowego lub niechęci do głosowania nad kontrowersyjną sprzedażą drogi.
Mieszkańcy podzieleni
Pod wpisami sołtyski pojawiło się wiele komentarzy wspierających. Jedna z komentujących skwitowała sytuację przysłowiem: „Psy szczekają, karawana jedzie dalej”, zachęcając do dalszej pracy. Konflikt w Nagoszynie pokazuje, jak trudna może być rola sołtysa w dobie mediów społecznościowych, gdzie każde działanie jest poddawane publicznej ocenie, a granica między konstruktywną krytyką a osobistym atakiem bywa bardzo cienka. Na ten moment pani sołtys zapowiada kontynuację swoich działań, opierając się na wsparciu zadowolonych mieszkańców i twardych danych dotyczących rozwoju wsi.























