Data publikacji. 25.01.2026
Lód na Wisłoce trzyma jeszcze rzekę w żelaznym uścisku, ale odwilż jest kwestią godzin, nie dni. Gdy kra ruszy z nurtem, wystarczy jeden zator, by poziom wody gwałtownie skoczył — dokładnie tak, jak w 2003 roku, gdy do akcji musieli wkraczać saperzy i wysadzać trotylem zatory lodowe na rzece.

Nadchodzi odwilż, kra ruszy rzeką.
Zamarznięta Wisłoka, gruba warstwa lodu i narastający niepokój mieszkańców Doliny Wisłoki. W pamięci wielu wciąż żywe są dramatyczne wydarzenia z 2003 roku, gdy spiętrzająca się kra zagroziła bezpieczeństwu okolicznych terenów. Wówczas do akcji wkroczyli saperzy z Przemyśla, którzy przy użyciu materiałów wybuchowych wysadzali lód, by uchronić okoliczne miejscowości przed powodzią. Dziś sytuacja zaczyna wyglądać niepokojąco podobnie.

💥 SAPERZY WYSADZALI LÓD. „TO WYGLĄDAŁO JAK POLE BITWY”
W 2003 roku, gdy Wisłoka została zablokowana przez potężne zatory lodowe, kilka dni trwała dramatyczna walka z żywiołem. Żołnierze-saperzy z Przemyśla rzucali ładunki trotylu, aby rozbić lodowe zapory i udrożnić koryto rzeki. Wybuchy były tak silne, że — jak wspominali świadkowie — drżały szyby w okolicznych domach, a kra rozrywana eksplozjami spływała w dół rzeki.


❄️ WISŁOKA ZAMARZNIĘTA. ODWILŻ CORAZ BLIŻEJ
W tym roku Wisłoka ponownie została skuta lodem. Jego grubość sięga od kilku do kilkudziesięciu centymetrów. Synoptycy zapowiadają nadejście odwilży, a to zawsze oznacza jedno: lód ruszy rzeką. Eksperci ostrzegają, że w takich warunkach bardzo łatwo o powstawanie zatorów lodowych, które mogą gwałtownie podnieść poziom wody. To właśnie wtedy dochodzi do największych zagrożeń — podtopień, uszkodzeń infrastruktury i zalania niżej położonych terenów.

⚠️ KRA PIĘTRZY SIĘ NA SANIE. JEST KOMUNIKAT WÓD POLSKICH
Niepokojące informacje płyną także z innych części Podkarpacia. Wody Polskie informują, że na Sanie w rejonie Sanoka już dochodzi do piętrzenia się kry lodowej. Najpoważniejszy zator lodowy utworzył się w pobliżu miejscowości Hłomcza i Dobra (gmina Sanok). Zjawisko to powstało w wyniku spływania lodu i śryżu, które osiadły na wypłyconych odcinkach koryta rzeki. Zator spowodował spiętrzenie wody, co doprowadziło do lokalnych podtopień terenów przyległych do rzeki (głównie nieużytków i łąk).
To wyraźny sygnał ostrzegawczy — scenariusz znany sprzed lat może się powtórzyć również na Wisłoce.
Służby monitorują sytuację, jednak przy gwałtownym wzroście temperatury czas reakcji może być kluczowy.
❓ CZY BĘDZIEMY BEZPIECZNI?
Na razie nie ma decyzji o użyciu ciężkiego sprzętu czy materiałów wybuchowych, ale sytuacja jest pod stałą obserwacją. Hydrolodzy podkreślają, że wszystko zależy od tempa odwilży i ilości lodu, który jednocześnie ruszy z nurtem rzeki.
Jedno jest pewne: historia już raz pokazała, jak groźna potrafi być Wisłoka skuta lodem.
Najbliższe dni mogą być decydujące.























