Search
Close this search box.
Previous slide
Next slide

Nie stali z tyłu. Szli pierwsi. Pamięci plutonowego Waldemara Sujdaka

Żołnierze niosą na ramionach trumnę poległego kolegi. Trumna jest przykryta białoczerwoną flagą

Data publikacji. 29.01.2026

Słowa mają wagę. Zwłaszcza wtedy, gdy padają z ust polityków, którzy opisują wojny, sojusze i ofiary w kilku zdaniach. Gdy Donald Trump mówił, że sojusznicy w Afganistanie „trzymali się trochę z tyłu”, w Polsce wielu ludzi poczuło ukłucie bólu i gniewu. Bo są takie słowa, które nie wytrzymują konfrontacji z faktami. I są takie fakty, które mają imię, nazwisko, datę urodzenia i datę śmierci.
Jednym z nich jest pochodzący z Dębicy plutonowy Waldemar Sujdak.

20 sierpnia 2008 roku w afgańskiej prowincji Paktika Polska straciła jednego ze swoich najlepszych żołnierzy. Waldemar Sujdak poległ podczas wykonywania niebezpiecznego zadania bojowego. Nie „z tyłu”. Nie w bezpiecznej strefie. Na drodze prowadzącej do bazy Sharana, w rejonie miasta Shawal, tam gdzie ryzyko było codziennością, a śmierć czaiła się pod warstwą pyłu i kamieni.

Humvee, którym poruszał się patrol saperski, najechał na potężny ładunek wybuchowy – minę-pułapkę. Eksplozja była tak silna, że nie dała szans. Na miejscu zginęło trzech polskich żołnierzy: plutonowy Waldemar Sujdak oraz kaprale Paweł Brodzikowski i Paweł Szwed. Jedna chwila. Trzy życia. Trzy rodziny, które już nigdy nie wróciły do dawnego świata.

Waldemar Sujdak urodził się 27 lutego 1980 roku w Dębicy. Do wojska wstąpił w 2000 roku. Służył m.in. w 21. Batalionie Dowodzenia Brygady Strzelców Podhalańskich, a podczas III zmiany PKW Afganistan był dowódcą drużyny rozpoznania inżynieryjnego w 2. Mazowieckiej Brygadzie Saperów w Kazuniu. Saperem – a więc tym, który idzie pierwszy. Tym, który sprawdza drogę, zanim pojadą inni. Tym, który bierze na siebie największe ryzyko, by chronić resztę.

Koledzy wspominali go jako żołnierza profesjonalnego, spokojnego, odważnego. Takiego, któremu można było zaufać w sytuacjach, gdy od jednego błędu zależało ludzkie życie. Tacy ludzie nie „trzymają się z tyłu”. Tacy ludzie są zawsze na przedzie.

Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego, a Minister Obrony Narodowej mianował go na stopień plutonowego. Pogrzeb w Dębicy odbył się z pełnymi honorami wojskowymi. Była salwa honorowa, była cisza, była flaga na trumnie. Była też rzecz, której nie da się opisać żadnym ceremoniałem – rozpacz najbliższych.

Waldemar Sujdak był ojcem. W chwili śmierci osierocił trzyletnią córkę. Dla niej Afganistan nie był geopolityką ani strategią sojuszniczą. Był miejscem, które zabrało tatę. Na zawsze.

Dlatego, gdy dziś słyszymy uproszczone oceny i zdania rzucone lekko, warto przypominać konkretne historie. Historie ludzi, którzy zapłacili najwyższą cenę. Polscy żołnierze w Afganistanie nie byli statystami ani obserwatorami. Byli tam, gdzie trzeba było być. Ginęli, ranni wracali do kraju, a wielu do dziś nosi w sobie skutki tamtej misji.

Plutonowy Waldemar Sujdak nie zginął „z tyłu”. Zginął, bo był tam, gdzie zawsze są saperzy – na pierwszej linii ryzyka. Jego nazwisko pozostaje symbolem ofiary, odwagi i lojalności wobec sojuszników. I przypomnieniem, że zanim ktoś wypowie kolejne zdanie o wojnie, warto spojrzeć w oczy tym, którzy zapłacili za nią życiem.

Pamięć kontra polityczne uproszczenia

Dlatego słowa o „trzymaniu się z tyłu” brzmią dziś jak policzek. Bo polscy żołnierze w Afganistanie ginęli, byli ranni, wracali okaleczeni fizycznie i psychicznie. Ich obecność nie była symboliczna. Była realna. I często śmiertelnie niebezpieczna.

Plutonowy Waldemar Sujdak, kapral Paweł Brodzikowski i kapral Paweł Szwed zapłacili najwyższą cenę za sojusznicze zobowiązania. Ich nazwiska są odpowiedzią na każdą próbę banalizowania tej misji.
Nie stali z tyłu.
Szli pierwsi.
I dlatego o nich nie wolno zapominać.

Podziel się z innymi

Shares

Na kogo oddasz głos w wyborach Prezydenta RP 18 maja 2025 roku ?
Previous slide
Next slide

Więcej informacji...

My i nasi partnerzy uzyskujemy dostęp i przechowujemy informacje na urządzeniu oraz przetwarzamy dane osobowe, takie jak unikalne identyfikatory i standardowe informacje wysyłane przez urządzenie czy dane przeglądania w celu wyboru oraz tworzenia profilu spersonalizowanych treści i reklam, pomiaru wydajności treści i reklam, a także rozwijania i ulepszania produktów. Za zgodą użytkownika my i nasi partnerzy możemy korzystać z precyzyjnych danych geolokalizacyjnych oraz identyfikację poprzez skanowanie urządzeń.

Kliknięcie w przycisk poniżej pozwala na wyrażenie zgody na przetwarzanie danych przez nas i naszych partnerów, zgodnie z opisem powyżej. Możesz również uzyskać dostęp do bardziej szczegółowych informacji i zmienić swoje preferencje zanim wyrazisz zgodę lub odmówisz jej wyrażenia. Niektóre rodzaje przetwarzania danych nie wymagają zgody użytkownika, ale masz prawo sprzeciwić się takiemu przetwarzaniu. Preferencje nie będą miały zastosowania do innych witryn posiadających zgodę globalną lub serwisową.