Miała ochronić swoje oszczędności, a straciła niemal 36 tysięcy złotych! 74-letnia mieszkanka Mielca padła ofiarą bezwzględnych oszustów działających metodą „na policjanta”. W sprawie zatrzymano 26-letniego mieszkańca Gliwic, który pełnił rolę tzw. „odbieraka”.
Do dramatycznych wydarzeń doszło w miniony piątek. Seniorka odebrała telefon od mężczyzny podającego się za policjanta. Fałszywy funkcjonariusz przekonywał kobietę, że jej konto bankowe jest zagrożone i konieczne jest „zabezpieczenie” pieniędzy. Gdy usłyszał, że 74-latka nie ma wymaganej kwoty, namówił ją do zaciągnięcia kredytu.
Kobieta wykonała wszystkie polecenia oszusta. Po wypłaceniu pieniędzy włożyła gotówkę do koperty i – zgodnie z instrukcją – wrzuciła ją do kosza na śmieci przy jednym z parkingów w Mielcu. Łączne straty wyniosły aż 35 700 złotych.
Policjanci z Mielca szybko ruszyli do działania. Kryminalni ustalili, kto mógł odebrać pieniądze i przekazali informacje funkcjonariuszom z Dębicy. Trop doprowadził mundurowych do miejscowości Brzeźnica, gdzie zatrzymano samochód, którym podróżował podejrzany.
W bagażu podręcznym 26-latka policjanci znaleźli dokładnie 35 700 złotych oraz dwa telefony komórkowe. Jak ustalono, mieszkaniec Gliwic miał działać według telefonicznych instrukcji nieznanego mężczyzny, który obiecał mu zarobek za odebranie pieniędzy.
Mężczyzna usłyszał zarzuty, a Sąd Rejonowy w Mielcu zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność. Funkcjonariusze przypominają, że prawdziwi policjanci nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy ani udział w „tajnych akcjach” związanych z oszczędnościami.
Źródło: KPP Mielec























