Jak kiedyś domy budowano ze żwiru z Wisłoki, a „kamienica” była marzeniem każdego gospodarza

Żwir z Wisłoki transportowano masywnymi wozami konnymi

W latach powojennych Dębica i okoliczne wsie intensywnie się zabudowywały. Wciąż stawiano nowe domy z drewna, ale coraz więcej budowano domów murowanych tzw. kamienic. Stawiano je z wytwarzanych domowym sposobem pustaków ze żwiru, który wydobywano z Wisłoki. Kamienica była symbolem zamożności i bogactwa, a jej właściciele cieszyli się wielkim poważaniem wśród sąsiadów.

Koryto Wisłoki jest bogate w złoża żwirów. Z tego materiału wybudowano tysiące domów.

Budowa kamienicy to była droga inwestycja. O ile żwir na pustaki można było jeszcze gdzieś zdobyć, to cement był cenniejszy niż złoto. Asygnatę na jego zakup wydawał naczelnik gminy według, najczęściej, swojego uznania. Kto nie był w łaskach naczelnika, cementu nie dostawał. Podobnie jak drutu na zbrojenia, cegły czy innych materiałów budowlanych. Ze żwirem sprawa była łatwiejsza. Okoliczne rzeki, a zwłaszcza Wisłoka pełna była tego materiału, trzeba było po niego tylko sięgnąć. Robiono to w różny sposób.

Wydowywaniem żwiru trudniło się liczne grono wozaków. Dzień po dniu transportowali konnymi wozami żwir na budowy. Wydobywano go między innymi w Dębicy obok mostu na ulicy Kościuszki w Dębicy lub w rejonie mostu tzw. żelaznego. Tam rzeka tworzyła żwirowe łachy, które były znakomitym materiałem do domowej produkcji pustaków. Wtedy były to odległe peryferia miasta i każdy kto chciał mógł z koryta rzeki wydobyć tyle żwiru ile potrzebował. Wozacy zjeżdżali na żwirowe łachy i tam łopatami ładowali kruszywo. Wożono go na dużych i masywnych wozach zaprzęgniętych w silne konie o ciężkiej budowie ciała. Żwir wykorzystywano do budowy fundamentów czy wyrobu pustaków. Marzeniem każdego gospodarza było posiadać „kamienicę”, więc zleceń dla wozaków na żwir nie brakowało. A jeśli już postawił dom, to zawsze zostawała jeszcze do wymurowania stajenka, chlewik lub stodoła.

Z czasem żwir został wyparty przez tańszy materiał jakim był żużel po wypalonym węglu, zwany haszą. Po każdym sezonie lokalne kotłownie miały tony tego materiału, który był chętnie nabywany przez okolicznych mieszkańców, którzy marzyli o własnej kamienicy. Z haszy produkowano pustaki, a z nich powstawały murowane domy i budynki gospodarcze. Wiele tych budynków istnieje do dnia dzisiejszego. Modernizowane służą kolejnym pokoleniom.

Podziel się z innymi
0Shares
0 0