Matka z Zawadzkiego Wzgórza – I wojna światowa i koronacja obrazu (cz. III)

Kościół parafialny w Zawadzie
Zdjęcie: Zawada Oczyma Historii

Wszystkie niezwykłe wydarzenia, które wystąpiły za pośrednictwem Matki Boskiej Zawadzkiej sprawiły, że zaczęto czynić starania o koronację obrazu. Na posiedzeniu kapituły watykańskiej wyrażono na nią zgodę i 18 listopada 1913 roku wydano oficjalny dokument w tej sprawie. Niestety, rok 1914 był rokiem wybuchu I wojny światowej, która przeszkodziła tym zamiarom. Wkrótce cała Europa podzielona na dwa wrogie obozy stanęła do walki. Terenu terenu Zawady nie ominęła wojenna zawierucha.

Zamek w Zawadzie w 1905 roku
Źródło: polona.pl

Po klęsce pod Kraśnikiem w 1915 r., rozbitki armii austriackiej cofały się przez Zawadę. Na linii Wisłoki postanowili zatrzymać się i przejść do ofensywy. Obok kościoła w Zawadzie również usypano szańce i ustawiono działa. Austriacy ufortyfikowali również zamek w Zawadzie, robiąc w jego oknach jak i murach wokół ogrodu zamkowego otwory strzelnicze. Nie utrzymali długo pozycji swoich i nocą 23 września opuścili swoje pozycje. Na ich miejsce przybyły wojska rosyjskie. Rosjanie po zajęciu Zawady, 27 września około godziny 18.00, wcześniej splądrowawszy zamek podpalili go. Niebawem wszystko stanęło w płomieniach, z pośród których słychać było huk eksplodującej amunicji, pozostawionej przez Austriaków. Około 23.00 z wspaniałego zamku, z piękną galerią, biblioteką oraz zbiorami hr. Atanazego Raczyńskiego pozostały tylko wypalone mury. Zamek nigdy nie odzyskał swojej świetności. Do dziś zachowała po nim tylko kaplica zamkowa wraz z basztą.

Kościół w Zawadzie
źródło: Zawada-Oczyma-Historii

Wkrótce teren Zawady stał się miejscem zaciętych walk. 11 maja, w niedzielę rozpoczęły się szturmy wojsk austriackich, które Rosjanie skutecznie odpierali. Granaty, szrapnele sypały się wokół kościoła. Okoliczne domy zostały zniszczone przez wybuchy. Jeden z pocisków został wystrzelony wprost na wielki ołtarz, lecz nie osiągnął celu. Na jego drodze stanęła, niewielka wówczas akacja, która zatrzymała pocisk. Tkwi on w niej do dziś.

Po ustaniu bitwy, 13 maja zbiegli się do kościoła ludzie, którzy płacząc, modlili się przed obrazem Matki Boskiej, dziękując za ocalenie. Niedługo ofiarowali dwa duże serca z napisem: „10 i 11 maja 1915 r. Matce Bożej za ocalenie „. Podczas całej dwudniowej bitwy nikt z parafian nie zginął. Poległo natomiast około 150 żołnierzy austriackich i kilkudziesięciu rosyjskich. Tymczasem wojska rosyjskie ponosząc coraz to nowe klęski, wycofywały się na wschód. Krwawiły również obficie Austria i Niemcy.

Skutki wojny w dalszym ciągu dotykały zawadzki kościół. W 1917 roku zabrano na cele wojskowe dwa, największe dzwony. Udało się natomiast uratować piszczałki chowając je przed żołnierzami. Wojna okupiona milionami ofiar zakończyła się, a na gruzach państw zaborczych powstała odrodzona Rzeczpospolita.

Koronacja, której przeszkodził wybuch wojny mogła odbyć bez przeszkód, zwłaszcza że Matka Boska w dalszym ciągu dawała dowody swojej cudownej obecności na zawadzkim wzgórzu.

Anna Buczakowa z Sepnicy bardzo ciężko zachorowała w marcu 1918. Cierpiała na bardzo silne bóle krzyża oraz nóg roku. 16 lipca zawieziono ją do Zawady i zaprowadzono do kościoła. Tu z wielkiego bólu upadła z płaczem na posadzkę . Wyspowiadała się i wkrótce w jej intencji odprawiono mszę św. W czasie jej odprawiania ból powoli ustawał. W pewnej chwili powstania i zrobiła kilka kroków by wraz z innymi uklęknąć i przyjmować komunie świętą. Niebawem o kiju poszła na plebanię, aby opowiedzieć o łasce jakiej doznała. Wkrótce wróciła do pełnego zdrowia.

Wdzięczność za szczęśliwe ocalenie z zawieruchy wojennej oraz wciąż nowe cudowne wydarzenia, doprowadziły wkrótce do koronacji obrazu. Na apel biskupa Leona Wałęgi mieszkańcy Zawady oraz cała diecezji ufundowali ze swoich składek dwie piękne złote korony.

Sama koronacja odbyła się 8 września 1920 roku, Dokonał jej biskup tarnowski Leon Wałęga. Uroczystość miała miejsce trzy tygodnie po zwycięstwie Wojsko Polskiego nad Armią Czerwoną w bitwie pod Warszawą. Stała się ona dziękczynieniem i hołdem oddanym Królowej Polski za ocalenie Ojczyzny. Podczas koronacji nagłego uzdrowienia doznała ciężko chora, 14-letnia dziewczynka.

Zdjęcia archiwalne kościoła w Zawadzie dzięki uprzejmości profilu FB Zawada Oczyma Historii

źródło: miesięcznik Ziemia Dębicka wrzesień 1999 /Aleksander Rozsłanowski


Podziel się z innymi
0Shares
0 0