Michał Kalisz: „Sprawiedliwi” są wśród nas

Michał Kalisz z IPN  Rzeszów z siostrami Służebniczkami Dębickimi: s. Maksymillą Pliszką i s. Agnieszką Skrzypek podczas uroczystości w Bieczu.

Leokadia i Aleksander Mikołajkowowie z Dębicy, rodzina Rębisiów z Połomii, rodzina Świerczków z Jodłowej, rodzina Jantoniów z Brzostku – Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata z terenu ziemi dębickiej. W ostatni czwartek, 28 czerwca 2018 do grona uhonorowanych tytułem i medalem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” dołączyły dwie siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Dębickich: Zofia Liszka – Siostra Serapiona i Marcjanna Łączniak – siostra Ambrozja.
To, że siostry otrzymały ten zaszczytny tytuł od Instytutu Yad Vashem jest efektem wieloletniej pracy naukowo-badawczej i poszukiwań Michała Kalisza z Instytutu Pamięci Narodowej, oddział w Rzeszowie. Obecnie prowadzi prace nad kolejnymi dokumentami. Ich efektem może być przyznanie tytułu „Sprawiedliwy” kolejnym mieszkańcom ziemi dębickiej.

– Jak trafił Pan na historię Sabiny Bruk i Sióstr Służebniczek Dębickich ?

Michał Kalisz: Na ten temat trafiłem właściwie przez przypadek. W Instytucie Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie już od przeszło 10 lat zajmuję się relacjami polsko-żydowskimi, ze szczególnym uwzględnieniem pomocy Polaków dla ludności żydowskiej. Kilka lat temu pojawił się pomysł, aby opracować dzieje społeczności żydowskiej powiatu gorlickiego podczas okupacji niemieckiej. Sam pochodzę z tamtych okolic, konkretnie ze Stróż koło Nowego Sącza, a tematyka relacji polsko-żydowskich zawsze była obecna w moim domu rodzinnym. Mój dziadek, żołnierz AK Marian Szafraniec podczas okupacji uratował profesora Hugona Steinhausem (współtwórca lwowskiej szkoły matematycznej) pochodzenia żydowskiego oraz jego rodzinę. Wspomnianą publikację opracowałem wspólnie z panią prof. Elżbietą Rączy. Materiały do niej zacząłem zbierać już w 2010 roku.

– I wówczas trafił Pan na historię Sabiny, Siostry Ambrozji i pozostałych sióstr ?

W pierwszej kolejności trafiłem na historię Jana Benisza żołnierza AK, który pomagał ratować Sabinę, ukrywał ją u zaufanych osób a potem znalazł jej schronienie w ochronce sióstr służebniczek dębickich. Napisałem wówczas do Yad Vashem z prośbą o więcej informacji na ten temat. Odpisali, że dysponują pamiętnikiem Sabiny. W tym pamiętniku na 42 stronach opisała ona pomoc jaką udzielili jej Polacy podczas okupacji niemieckiej. Jest tam bardzo wiele nazwisk, a wśród nich Jan Benisz i siostry służebniczki z Dębicy, które w Dominikowicach prowadziły ochronkę. Na podstawie materiałów do których dotarłem okazało się, że w ochronce sióstr tak naprawdę ukrywały się dwie żydowskie dziewczyny. Los tej drugiej nie jest znany.

– Ile osób było zaangażowanych w uratowanie Sabiny Bruk ?

W ratowanie Sabiny zaangażowanych było co najmniej kilkanaście osób. Najmocniej w pomoc angażował się Jan Benisz, a gdy został rozstrzelany przez Niemców w 1943 r. jego żona Helena Benisz. Niestety ona od Yad Vashem nie otrzymała tytułu i medalu „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”, chociaż jej zasługi są niepodważalne. Przez długi czas po śmierci męża odwiedzała w ochronce Sabinę, podając się za jej krewną. AK współpracowało ze siostrami służebniczkami dlatego postanowiono ukryć Żydówkę na terenie ochronki, którą siostry prowadziły w Dominikowicach. Na przełomie 1942/43 roku Jan Benisz za zgodą matki przełożonej służebniczek dębickich umieścił Sabinę w Dominikowicach i tam dotrwała ona do końca wojny, do wkroczenia sowietów. Funkcjonowała pod dwoma nazwiskami Maria Wójcik a potem Janina Bularska. Na te nazwiska Armia Krajowa wyrobiła jej dwie fałszywe kenkarty. Na co dzień nosiła habit i jako jedna z zakonnic żyła pośród nich. Pomimo, że w ratowanie Sabiny, jej ukrywanie zaangażowanych było co najmniej kilkanaście osób, to jednak nie wszystkich znamy z imienia i nazwiska.

– Jak dotarł Pan do rodziny siostry Ambrozji – Agaty i Saturnina Rybarczyków ?

Tutaj także pomógł przypadek i szczęśliwy zbieg okoliczności. Myślałem, że medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” Siostry Służebniczki Dębickie przy tym materiale dowodowym otrzymają niejako automatycznie, bo ich pomoc w uratowaniu Sabiny bardzo jasno wynikała z jej zeznań, ale tak się niestety nie stało. Pomimo, że w pomoc bezpośrednio zaangażowanych było pięć zakonnic to strona izraelska postanowiła odznaczyć tylko dwie siostry przełożone. Ponadto Yad Vashem uznało, że medal może dostać tylko rodzina osób ratujących Żydów, a nie zgromadzenie. Stało się tak dlatego, ze Yad Vashem w międzyczasie zmieniło kryteria przyznawania medali. Tutaj zaczęły się przysłowiowe „schody”, bo siostry urodziły się pod koniec XIX wieku i nie wiadomo było gdzie szukać ich krewnych. Rozpocząłem poszukiwania w parafiach w których urodziły się siostry. O ile w przypadku siostry Serapiony – Zofii Liszki zakończyło się to fiaskiem, to w odniesieniu do siostry Ambrozji – Marcjanny Łączniak dzięki pomocy tamtejszego proboszcza udało się odnaleźć krewnych – Panią Agatę Rybarczyk i jej brata Saturnina.

– Jaka była rola rodziny siostry Ambrozji w przyznaniu jej medalu „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” ?

Można powiedzieć, że bardzo ważna, bo bez dostarczonych przez nich dokumentów byłoby to bardzo trudne, a być może wręcz niemożliwe. Ksiądz proboszcz skontaktował mnie z rodziną Rybarczyków, przekazał numer telefonu do nich. Wielką pomocą w tej sprawie wyświadczył także młody członek rodziny siostry Ambrozji Maciej Pluciński, który już wcześniej zajmował się genealogią swojej rodziny i teraz ta wiedza i dokumenty okazały się bezcenne. Aby wnioskować o przyznanie medalu dla sióstr musiałem przedstawić Yad Vashem całą genealogię rodziny i udowodnić bliskie pokrewieństwo z siostrą Ambrozją. Pan Maciej Pluciński doskonale opracował konieczne materiały i przesłał je do mnie. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności Pan Maciej doskonale znał historię swojej rodziny i to okazało się bardzo przydatne.

– Tytuł i medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” Yad Vashem przyznało rodzinie siostry Ambrozji – Agacie i Saturninowi Rybarczykom. Jak to odznaczenie trafiło ostatecznie do Sióstr Służebniczek Dębickich ?

Tak jak wcześniej wspominałem Yad Vashem ma swoje, bardzo rygorystyczne procedury i przepisy dotyczące przyznawania tego wyróżnienia. Przyznane zostało ono rodzinie siostry Ambrozji – Pani Agacie i Saturninowi.
Jeszcze przed uroczystością w Bieczu zapytałem Panią Agatę czy byłaby możliwość aby oryginał tego medalu i dyplom trafił do Sióstr Służebniczek, czy zgodziłaby się na przekazanie go siostrom. Pani Agata bez wahania zgodziła się na to, bo wiedziała jak ważne jest to odznaczenie dla sióstr, dla całego zgromadzenia. Aby Pani Agata miała pamiątkę po swojej krewnej poprosiłem Yad Vashem aby wykonali kopię tego dyplomu dla Państwa Rybarczyków i taki egzemplarz otrzymała Pani Agata.

Historia Sabiny Bruk i sióstr Służebniczek oraz rodziny Beniszów i ich bohaterstwa w ratowaniu Żydów znalazły piękny finał w uhonorowaniu ich najwyższym cywilnym odznaczeniem przez Yad Vashem. Czy są jeszcze inne osoby pochodzące z terenu powiatu dębickiego, które miałyby szanse na takie uhonorowanie ?

Powiem tylko że w tej chwili trwają prace przy zbieraniu materiałów w odniesieniu do dwóch osób, które ratowały w czasie Holokaustu Żydów na terenie powiatu dębickiego. Jest to trudne zadanie ze względu zarówno na upływ czasu, bo od wojny minęło już ponad 70 lat i większość świadków tamtych dni już nie żyje, jak i wymagania Yad Vashem pod kątem udokumentowania historii. Ale mam nadzieję, że uda się zebrać i przedstawić wymagany materiał i zostanie on uznany przez stronę żydowską czego efektem może być przyznanie kolejnego tytułu „Sprawiedliwego” dla mieszkańców ziemi dębickiej.

Dziękuję za rozmowę.


Michał Kalisz

Michał Kalisz – historyk, prawnik, kolekcjoner, regionalista. Ur. 1 marca 1981 r. w Gorlicach, pochodzi ze Stróż. Absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Bobowej. Ukończył studia magisterskie, kierunek historia oraz prawo na Uniwersytecie Rzeszowskim. Doktorant w Instytucie Historii na Wydziale Socjologiczno-Historycznym Uniwersytetu Rzeszowskiego. Starszy Inspektor Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie. W ramach swoich obowiązków służbowych prowadzi działalność naukową i edukacyjną. Uczestnik konferencji międzynarodowych i krajowych. Autor oraz współautor czterech publikacji książkowych oraz licznych artykułów naukowych, współpracuje z Polskim Radiem Rzeszów. Konsultant historyczny kilku programów TVP, m.in. „Było… nie minęło” oraz „Z Archiwum IPN”, które były poświęcone obozowi NKWD w Trzebusce i miejscu straceń w Turzy. Zainteresowania badawcze Michała Kalisza koncentrują się na Zagładzie Żydów i stosunkach polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej. Między innymi specjalizując się w dokumentowaniu i opisywaniu przypadków pomocy Polaków dla ludności żydowskiej podczas niemieckiej okupacji. Michał Kalisz udziela merytorycznej pomocy osobom starającym się o przyznanie dla siebie lub swoich bliskich tytułu „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” przyznawanego przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie, a także współpracował z Kancelarią Prezydenta RP opracowując dokumentację do odznaczeń państwowych dla osób zaangażowanych w udzielanie pomocy Żydom w czasie II wojny. W 2013 r., prowadził nadzór merytoryczny nad upamiętnieniem sześciu mieszkańców Kozłówka i Markuszowej (gmina Wiśniowa), którzy zginęli z rąk Niemców za pomoc udzielaną ludności żydowskiej. 14 września 2013 r. nastąpiło odsłonięcie i poświęcenie pomnika. Z jego inicjatywy zawiązał się Społeczny Komitet budowy pomnika rotmistrza Mariana Jureckiego i majora Romana Proszka w Stróżach. Równocześnie pełnił funkcje Przewodniczącego tego Komitetu. Jego staraniem 17 czerwca 2015 roku został odsłonięty pomnik ku pamięci obu oficerów. W latach 2017 – 2018 pełnił funkcję sekretarza Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przy Oddziale IPN-KŚZpNP w Rzeszowie. W tym okresie był zaangażowany w prace Wieloosobowego Stanowiska do spraw Upamiętnienia Walk i Męczeństwa IPN w Rzeszowie. Michał Kalisz jest także współtwórcą scenografii w Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. 4 listopada 2016 r. postanowieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy został odznaczonym Brązowym Krzyżem Zasługi przez Prezesa IPN dr Jarosława Szarka za zasługi w dokumentowaniu i upamiętnianiu prawdy o najnowszej historii Polski.

Podziel się z innymi
0Shares
0 0