-->

Nie żyje Aleksander Czuchra. Ludzie pamiętali go jako „Pana, który naprawiał telewizory”

W pamięci wielu mieszkańców Dębicy i okolicznych wiosek został zapamiętany, jako „Pan, który naprawiał telewizory”. Przez wiele lat, codziennie, starał się przywracać do działania telewizory, które dziwnym trafem najczęściej psuły się tuż przed świętami Bożego Narodzenia lub Wielkanocnymi. Za czasów Polski Ludowej akurat w tym okresie telewizja nadawała super atrakcyjne filmy jak „Szczęki”, „Kojak” czy „Porucznik Colombo”. I właśnie w tym okresie telewizory psuły się dziesiątkami. W Dębicy był wówczas chyba jedynym fachowcem, potrafiącym naprawiać te cuda polskiej socjalistycznej techniki, które były jedynym oknem na świat wielu ludzi.

Oficjalnie nigdy nie miał żadnego zakładu, ale wieść o fachowcu, który potrafi naprawić każde urządzenie niezależnie czy był to telewizor, radio czy odkurzacz przekazywana była z ust do ust. W tym czasie wszystkie te dobra były trudno osiągalne i luksusowe gdy odmawiały posłuszeństwa to się je naprawiało.

-Odkąd pamiętam w naszym domu wszędzie były telewizory, radia, magnetofony i inne rzeczy, które ludzie przywozili do naprawy – wspomina piszący te słowa Krzysztof Czuchra, syn ś.p. Aleksandra Czuchry. Ludzie zwozili te urządzenia z różnych okolic. Pewnego razu przyjechał do nas jakiś zrozpaczony człowiek z Krakowa i bardzo prosił, aby tato udał się do niego i naprawił jakiś super nowoczesny telewizor, który kupił za granicą. Zepsuł się i nikt w Krakowie nie potrafił go zreperować. Tato po długich namowach w końcu pojechał z nim i, bez większego trudu, zreperował telewizor.

W czasach gdy samochody były rzadkością telewizory do małego mieszkania w bloku gdzie mieszkał razem z rodziną przywożono furmankami, czasem nawet autobusem, z okolicznych miejscowości. Opatulone grubymi kocami i obwiązane sznurami, żeby nie uszkodzić cennego urządzenia zostawiano je na kilka dni do naprawy. Ale Tato najczęściej przychodził pod wskazane adresy i na miejscu reperował popsute urządzenia.

Ilu ludzi odwiedził służąc pomocą w przywracaniu do życia popsutych sprzętów? W latach 70-tych czy 80 – tych mało było takich mieszkań w Dębicy w których nie był. W każdym domu znajdował się telewizor, radio pralka czy radia, które co jakiś czas się psuły. Trzeba było je naprawić. Na jego wizytę czekało się nieraz bardzo długo, ale w tych czasach ludzie byli bardzo cierpliwi. Tym bardziej, że jeśli Tato podejmował się naprawy to robił to, aż do skutku.

Tato zmarł 29 października 2020 roku w dębickim szpitalu. Przegrał walkę z koronawirusem. Niestety, ostatnie dni spędził podłączony do urządzeń podtrzymujących życie. Nie zdążyliśmy się z nim nawet pożegnać. Wirus pokonał go błyskawicznie.

Krzysztof Czuchra

Podziel się z innymi
0Shares
0 0