Po powodzi przyszła plaga komarów. Żeby je tak diabli wzięli…

Wystarczyło kilkanaście dni upalnej pogody aby w rozlewiskach, które zostały po ostatniej powodzi rozmnożyły się tysiące komarów. Wieczorem nie można wyjść na zewnątrz bo ci skrzydlaci krwiopijcy nie dają spokoju. Wchodzą do ust, oczu. Kąsają każdy skrawek odsłoniętego ciała. Wieczorami koszmar przeżywają mieszkańcy Zawady, Nagawczyny, Woli Wielkiej, Grabin czy Łęk Dolnych. W tych miejscach, gdzie kilkanaście dni temu  wylewały rzeki dziś mieszkańcy walczą z ta latającą plagą i ulegają ich liczebnej przewadze. Nie lepiej jest w samej Dębicy gdzie wieczorny spacer często kończy się bolesnymi ugryzieniami.

Czy macie jakieś domowe sposoby jak pozbyć się tych uciążliwych owadów? Zapraszamy do dyskusji na nasz FB.