W okolicy Dębicy działa malutki browar rzemieślniczy Challenger. Skąd jego nazwa? Między innymi przez to, że było to niemałe wyzwanie!

W czasach piwnej rewolucji Dębica doczekała się swojego lokalnego browaru rzemieślniczego.

Od wielu lat szukaliśmy wyjątkowego smaku piwa. Mało chmielu, słaby aromat, brak wyrazistości…. Ciężko było znaleźć coś dla siebie. Aż w końcu z pomocą przyszło piwowarstwo domowe. Odkryło bogactwo wielu stylów piwnych, które niestety nie łatwo wówczas było dostać na półce sklepowej. Po kilku latach poszerzania horyzontów, eksperymentowania na małym garnkach w domowej kuchni przyszedł czas na kolejny krok. Coś z tym trzeba zrobić. Okoliczni mieszkańcy powinni mieć swój własny browar rzemieślniczy. Tak właśnie w 2017 roku zapadła decyzja, że zaczynamy przygodę – wspominają Łukasz Kozioł oraz Konrad Przyszowiec, założyciele Browaru Challenger.

Początkowo miał to być browar kontraktowy, wynajmujący moce produkcyjne w innym browarze, jednak ten pomysł został szybko odrzucony. Hala produkcyjna wcześniej również służyła do produkcji spożywczej lecz trzeba było dopasować ją do wymogów browaru. Pasjonaci piwa nie poszli na skróty, zakasali rękawy i zrobili coś z niczego. Niestety, dla tak małych browarów nie ma żadnej drogi na skróty i musieli spełnić wszystkie wymogi, które dotyczą ogromnych browarów przemysłowych produkujących miliony hektolitrów piwa (zarówno jeżeli chodzi o pomieszczenia jak i o sprzęt oraz dokumentację). Sami we dwójkę podjęli się wyzwania, za które we wspomnianych browarach odpowiedzialna jest cała armia ludzi. Między innymi przez to pierwsze piwo pojawiło się w sprzedaży po prawie 1,5 roku od założenia działalności. Oprócz wszystkich formalności związanych z legalizacją pojawiło się kolejne wyzwanie. Cała linia produkcyjna została stworzona przez dwóch panów własnoręcznie.

Wykorzystaliśmy głównie sprzęt z branży mleczarskiej oraz adoptowaliśmy je do naszych potrzeb. Wiele rozwiązań jest przeniesionych z piwowarstwa domowego na większą skalę. Z pomocą w niektórych aspektach technicznych przyszli nam właściciele innych browarów rzemieślniczych, którzy przed nami przecierali podobne szlaki. Jest to jeden z ewenementów tej branży. Założyciele browarów rzemieślniczych to pasjonaci piwa i tworzą jedną wielką rodzinę piwowarską, która na każdym kroku się wspiera zamiast konkurować ze sobą. No chyba, że w wymyślaniu kolejnych unikatowych piwżartuje Łukasz Kozioł

Ideą założycieli było docieranie do okolicznych mieszkańców i poszerzenie ich horyzontów, jeżeli chodzi o pokazywanie różnic pomiędzy produktem tworzonym masowo przez maszyny, a piwem rzemieślniczym ręcznie wytwarzanym przez człowieka. Skala produkcji browaru jest jedną z najmniejszych w Polsce (jeżeli nie najmniejszą) a piwo trafia do sklepów oraz lokalów w obrębie kilku do kilkunastu kilometrów od browaru. Dla Łukasza oraz Konrada to zajęcie nadal pozostaje jedynie zalegalizowanym hobby, ponieważ na co dzień pracują w innych branżach jak większość z nas.

Skąd nazwa browaru oraz jakie piwa będą pojawiać się w ofercie browaru?

-Nazwa browaru została zapożyczona z nazwy browaru domowego. Każdy piwowar domowy nazywa swój browar i marzy o tym aby kiedyś jego domowe piwo trafiło do szerszego grona. Wtedy można spotkać się z opiniami jak smakuje jego autorska recepturawyjaśnia Konrad PrzyszowiecSłowo Challenger wpisuje się doskonale w wyzwanie jakie mieliśmy przed sobą podejmując decyzję o powstaniu browaru rzemieślniczego. Kolejnym powiązaniem z nazwą było moje drugie hobby, którym było spoglądanie daleko w gwiazdy. W tym miejscu pojawia się prom kosmiczny Challenger oraz symboliczne upamiętnienie załogi, która zginęła w jego katastrofie. Mało, kto również wie jakie bogactwo surowców ma przed sobą piwowar domowy. Istnieje dziesiątki odmian chmieli, słodów, drożdży oraz innych dodatków, które trafiają do piwa rzemieślniczego – tutaj wysuwa się na pierwszy plan chmiel Challenger. Angielska odmiana wychodowane w 1972 Wye College. Udało się również nawiązać do motoryzacji, którą interesuje się mój drugi kolega. Może niedługo będziemy dowozić nasze piwa Dodgem Challenger, kto wie…

Jeżeli chodzi o piwa to, każde wcześniej powstało na domowych garnkach i receptura przekładana jest do naszego browaru rzemieślniczego. Nie wyobrażam sobie wypuścić, żadnego piwa bez dopracowania go na wiele różnych sposobów wcześniej w domu. Używanie naturalnych najwyższej jakości surowców oraz brak sztucznych dodatków to nasza dewiza. Na początku w ofercie pojawiły się New England IPA, wariacja stylu Witbier, Polish Pale ale oraz na premierę czeka już świeżo rozlany Weizen. Co kilka miesięcy będziemy wypuszczać kolejne style piwne aby krok po kroku pokazywać jaki szeroki jest świat piwa. Niestety większość z ludzi ma kontakt z jednym stylem piwa (międzynarodowy jasny lager) lecz my to będziemy starać się zmienić i okoliczni mieszkańcy mogą na nas w tym liczyć. Unikatowych stylów piwnych jest ponad 100 a uwzględniając różne wariacje to można liczyć je w setkach – mówi Konrad Przyszowiec.

Najbliższą okazją aby spotkać się oraz porozmawiać z pasjonatami piwa będzie zakończenie sezonu Foodtruckowego na Dębickim rynku 13-15.09. Wyprodukowane w swoim browarze piwa osobiście będą nalewać na stoisku Browaru Challenger pomysłodawcy założenia browaru. Natomiast nowości w ofercie oraz informacje z dnia codziennego z browaru można śledzić na ich oficjalnym fanpage: www.facebook.com/BrowarChallenger