Zawada. Pocisk wycelowany w główny ołtarz kościoła zatrzymał pień akacji. Ludzie wciąż wierzą, że to cud

Pień drzewa z wbitym pociskiem stoi u podnóża zawadzkiego wzgórza do dziś

Jedno z najbardziej tajemniczych wydarzeń w Zawadzie miało miejsce podczas I Wojny Światowej. Z pozycji rosyjskich znajdujących się na wzgórzach naprzeciw kościoła wystrzelono pocisk armatni wymierzony w główny ołtarz. Na torze jego lotu znajdowała się niewielka wówczas akacja, w której pień wbiła się lecąca kula.

Pocisk nie eksplodował. Przez długie lata drzewo z wbitą weń armatnią kulą rosło u stóp zawadzkiego wzgórza. Kilkanaście lat temu z powodu wieku musiano ją ściąć, ale fragment pnia z pociskiem pozostawiono, w tym miejscu gdzie rosło drzewo. Stoi tam do dnia dzisiejszego.

Po zakończeniu I Wojny Światowej wieść o tym wydarzeniu jeszcze bardziej umocniła kult Matki Boskiej Zawadzkiej, wśród wiernych, którzy w niełatwym wojennym okresie początku XX wieku licznie zanosili jej swoje prośby, dziękczynienia i błagania.

Podziel się z innymi
0Shares
0 0