
Nocnym pociągiem z Dębicy do Radomia po Sofixy czyli jak zdobywało się buty w czasach, gdy niczego nie było
Pamiętam to jak dziś — nocny pociąg do Radomia, stukot kół na zmarzniętych torach i zapach watowanej kurtki, przesiąkniętej dymem z papierosów palonych ukradkiem między wagonami. Zimno było tak, że