Czwartek, 2 lipca, przyniósł strażakom z powiatu dębickiego kilka nietypowych interwencji. Choć nie odnotowano żadnych pożarów, ratownicy wyjeżdżali do czterech miejscowych zagrożeń – od fałszywego alarmu bombowego, przez poszukiwania uciekającej kozy, aż po kolizję drogową i usuwanie plamy substancji ropopochodnej z jezdni.
Najwięcej emocji wzbudziło zgłoszenie dotyczące rzekomego podłożenia ładunku wybuchowego w budynku biurowym przy ul. Rzeszowskiej w Dębicy. Informacja o bombie wpłynęła drogą mailową. Po sprawdzeniu obiektu okazało się jednak, że alarm był fałszywy.
Do nietypowej akcji doszło również w Chotowej. Strażacy zostali wezwani do poszukiwania kozy, która uciekła podczas przekazywania nowemu opiekunowi. Zwierzę należało do stada siedmiu kóz odebranych dotychczasowemu właścicielowi. Dzięki sprawnym działaniom ratowników kozę szybko odnaleziono.
Kolejna interwencja miała miejsce na drodze krajowej nr 73 w miejscowości Klecie, gdzie samochód osobowy uderzył w przepust. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i udzielili niezbędnej pomocy.
Ostatni wyjazd dotyczył usunięcia plamy substancji ropopochodnej z jezdni w Grabinach. Działania strażaków pozwoliły wyeliminować zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego.
Według dobowego raportu Państwowej Straży Pożarnej w ciągu całej doby na terenie powiatu dębickiego nie odnotowano żadnych pożarów ani alarmów fałszywych. Strażacy interweniowali wyłącznie przy miejscowych zagrożeniach.
Raport przygotował: Dyżurny Operacyjny Powiatu, asp. Tomasz Kantor.
Fot. ilustracyjne: PIXABAY























