Dziś mieszkańcy Powiatu Dębickiego i Gminy Dębica pożegnali śp. Stanisława Rokosza – wieloletniego Wójta Gminy Dębica, który przez dziesięciolecia był jedną z najważniejszych postaci lokalnego samorządu. W jego ostatniej drodze towarzyszyło setki osób. Wiele osób nie kryło podczas uroczystości łez wzruszenia.

Uroczystości pogrzebowe miały wyjątkowo podniosły charakter. Trumna z ciałem śp. Stanisława Rokosza została przewieziona na lawecie, którą ciągnął wóz strażacki. Był to symboliczny hołd oddany człowiekowi, który przez lata był związany z lokalną społecznością. Kościół w Pustkowie Osiedlu gdzie miały miejsce uroczystości pogrzebowe wypełniony był po brzegi. Swojego wójta żegnali mieszkańcy Gminy Dębica, jego przyjaciele samorządowcy, strażacy oraz motocykliści, którzy liczną kolumną zorganizowali przejazd obok domu Zmarłego. Msza święta była koncelebrowana przez wielu księży, wśród których również ks. Józef Dobosz. Uczestnicy pogrzebu zamówili w intencji Zmarłego ponad 460 mszy świętych.

Trumnę z ciałem śp. Stanisława Rokosza z kościoła na miejsce wiecznego spoczynku została przewieziona przez strażaków na lawecie ciągniętej przez bojowy wóz strażacki. Najbardziej niezwykły moment nastąpił jednak w chwili składania trumny do grobu. W chwili składania Zmarłego do grobu nad cmentarzem trzykrotnie przeleciały dwa dwusilnikowe samoloty. Ich pojawienie się na niebie w tym właśnie momencie zrobiło ogromne wrażenie na zgromadzonych. W ciszy towarzyszącej ostatniemu pożegnaniu wszyscy skierowali wzrok ku niebu. Dla wielu uczestników pogrzebu był to jednak niezwykle symboliczny i poruszający obraz, który na długo pozostanie w ich pamięci.

Stanisław Rokosz przez wiele lat pełnił funkcję Wójta Gminy Dębica. Z jego nazwiskiem związany jest rozwój gminy oraz wiele ważnych przedsięwzięć, które na trwałe wpisały się w historię tego regionu. Dziś przyszedł czas na ostatnie pożegnanie.
Trumna na strażackiej lawecie, honor oddany przez druhów i dwa samoloty przecinające niebo nad grobem – tak mieszkańcy pożegnali człowieka, który przez lata był gospodarzem tej ziemi.
Stanisław Rokosz spoczął w rodzinnej ziemi. Pozostawił po sobie pamięć, której nie da się wymazać.




Fot. OSP Pustynia

Fot. OSP Pustynia























