W gminie Żyraków powoli zaczyna się polityczna gra o przyszłość. Marek Rączka, który od 2010 roku kieruje gminą, w 2024 roku rozpoczął swoją drugą i zarazem ostatnią możliwą kadencję. To oznacza jedno – w kolejnych wyborach mieszkańcy wybiorą nowego wójta. Wśród nazwisk, które już dziś pojawiają się w kontekście przyszłej walki o urząd, jest Krzysztof Tylec.
Choć do kolejnych wyborów samorządowych jeszcze daleko, lokalna polityka już zaczyna żyć pytaniem: kto zastąpi Marka Rączkę?
Obecny wójt w 2024 roku po raz kolejny wygrał wybory i rozpoczął kadencję na lata 2024–2029. Państwowa Komisja Wyborcza potwierdza jego wybór na stanowisko wójta gminy Żyraków.
Rączka jest wójtem od 2010 roku. Obowiązujące przepisy ograniczają możliwość sprawowania funkcji wójta do dwóch kolejnych kadencji, dlatego obecna kadencja będzie jego ostatnią. To sprawia, że przyszłe wybory w Żyrakowie będą miały zupełnie inny charakter niż poprzednie.
Nie będzie już pytania: „Rączka czy konkurent?”. Będzie pytanie: „Kto po Rączce?”.
Tylec już raz był bardzo blisko
W tym kontekście szczególnie interesujące jest nazwisko Krzysztofa Tylca.
Nie jest on nową postacią w lokalnej polityce. W 2018 roku wystartował w wyborach na wójta gminy Żyraków z komitetu Prawa i Sprawiedliwości. Już pierwsza tura pokazała, że jest poważnym konkurentem.
Tylec zdobył 2516 głosów, czyli 39,65 proc., i awansował do drugiej tury. Więcej głosów otrzymał wówczas Marek Rączka – 3028, czyli 47,72 proc.
W drugiej turze walka była jeszcze bardziej wyrównana.
Rączka zdobył 3248 głosów (53,08 proc.), natomiast Tylec 2871 głosów (46,92 proc.). O zwycięstwie zdecydowało zaledwie 377 głosów.
To był bardzo mocny wynik jak na kandydata, który próbował odebrać urząd urzędującemu wójtowi.
Czy teraz nadchodzi czas na rewanż?
W 2018 roku Tylec przegrał, ale pokazał, że posiada znaczące poparcie wśród mieszkańców gminy.
W kolejnych wyborach sytuacja będzie jednak zupełnie inna. Rączka nie będzie mógł ponownie ubiegać się o stanowisko wójta, a więc jego nazwisko nie pojawi się już na karcie wyborczej jako kandydat na kolejną kadencję.
To otwiera polityczną przestrzeń dla nowych kandydatów.
I właśnie dlatego Krzysztof Tylec ponownie pojawia się w lokalnych rozmowach jako potencjalny kandydat.
Czy zdecyduje się wrócić do walki?
Na dziś nie ma oficjalnej deklaracji, że będzie kandydował. Trzeba więc podkreślić, że jego start pozostaje na razie scenariuszem, a nie potwierdzoną informacją.
Ale trudno nie zauważyć, że ma już za sobą doświadczenie kampanii, drugiej tury i wyniku na poziomie niemal 47 procent.
W Żyrakowie zacznie się walka o schedę po Rączce
Ostatnia kadencja Marka Rączki oznacza, że w gminie Żyraków rozpoczyna się powolne odliczanie do politycznej zmiany.
Kandydaci, którzy chcieliby powalczyć o urząd wójta, będą musieli nie tylko zdobyć rozpoznawalność, ale również zbudować odpowiednie zaplecze i przekonać mieszkańców, że mają pomysł na gminę po zakończeniu wieloletnich rządów Rączki.
Czy jednym z nich będzie Krzysztof Tylec?
Jego nazwisko już teraz pojawia się wśród potencjalnych kandydatów. A wynik z 2018 roku pokazuje, że nie można go traktować jako politycznego debiutanta.
377 głosów – właśnie tylu zabrakło mu wówczas do zwycięstwa.
Czy po latach spróbuje jeszcze raz?
Jedno jest pewne
Marek Rączka odejdzie z urzędu po zakończeniu obecnej kadencji. Pytanie nie brzmi już więc, kto z nim wygra. Pytanie brzmi – kto zajmie jego miejsce?
Krzysztof Tylec może być jednym z nazwisk, które w tej walce odegrają istotną rolę.
Na razie pozostaje znak zapytania. Ale polityczna karuzela w Żyrakowie dopiero zaczyna się rozkręcać.























