Matka z Zawadzkiego Wzgórza – Koronacja obrazu i świętokradzka kradzież koron / cz. IV

Koronacja obrazu Matki Boskiej Zawadzkiej: Nowości Ilustrowane, nr 39, 18.09.1920

Koronacja obrazu Matki Boskiej Zawadzkiej, która została dokonana 8 września 1920 roku przez biskupa Leona Wałęge była wyrazem wdzięczności za wszystkie łaski i opiekę, jakie za przyczyną Zawadzkiej Pani stały się udziałem mieszkańców Zawady i przybywających tutaj licznie pielgrzymów.  

Niestety, radość z niej trwała tylko 3 lata.  W 1923 roku złodziej świętokradca ukradł korony z cudownego obrazu. Szeroko zakrojona akcja poszukiwań sprawcy nie przyniosła żadnego rezultatu.  W licznych kościołach odprawiane były nabożeństwa w intencji odnalezienia koron.  13 października, w sobotę gorące modlitwy wiernych zostały wysłuchane.  15-letnia Maria Wątorczyk i 9-letnia Maria Dec pasły krowy obok nasypu kolej w Grabinach, w bliskiej odległości od mostu kolejowego.  W pewnej chwili dziewczynki usłyszały niepokojący ryk zwierząt.  Gdy podbiegły do ​​nich, krowy się uspokoiły.  Dziewczęta zobaczyły leżący biały papier, z którego wystawały skradzione z zawadzkiego kościoła korony oraz kielich mszalny.  Wielka radość zapanowała wśród czcicieli Matki Boskiej Zawadzkiej.  20 lipca 1924 roku obyła się ponowna koronacja obrazu.  W miejscu, gdzie odnaleziono skradzione korony oraz kielich, do dziś stoi kapliczka upamiętniająca to wydarzenie.  

Koronacja cudownego obrazu Matki Boskiej w Zawadzie 1920
źródło: Zawada Oczyma Historii

 Bardzo łatwo ją zauważyć z okien z pociągiem, jadąc z Dębicy w kierunku Tarnowa.  Po przejechaniu mostu kolejowego na Wisłoce można dostrzec ją po lewej stronie nasypu kolejowego.  

Obraz Matki Boskiej Zawadzkiej stał się natchnieniem dla prof.  Dutkiewicza, który malował obraz Matki Bożej dla sanktuarium w Zarzeczu koło Niska.  Poświęcono go w 1945 roku.  W 1970 na uroczystości związanie z 50-leciem koronacji zawadzkiego obrazu, przybył metropolita krakowski, kardynał Karol Wojtyła.  Podczas mszy św.  modlił się o uzdrowienie człowieka chorego na raka.  Jego modlitwa została wysłuchana przez Zawadzką Panią.  Po operacji człowiek ten powrócił do pełnego zdrowia.

W 1986 roku przerwaną w XVII wieku budowę świątyni postanowił dokończyć ksiądz proboszcz Władysław Tokarczyk.  Zasypano dwa dziewięciometrowe wąwozy, co pozwoliło uzyskać zgodę na duży plac przy sanktuarium.  W 1988 roku na istniejących fundamentach rozpoczęto budowę dalszej części kościoła. Dzięki ofiarności mieszkańców Zawady, regionu dębickiego, pielgrzymów oraz darczyńców rozpoczęto budowę 56-metrowej wieży oraz remont starej części kościoła kościoła zniszczonej na skutek upływu lat.

Budowa nowej wieży kościoła 1986
źródło: Zawada Oczyma Historii

W 1990 roku podczas budowy wieży uniesiono przy pomocy dźwigu stalowy szkielet o wadze 17 ton na wysokość 55 metrów, aby go osadzić na specjalnie przygotowanej konstrukcji.  Okazało się jednak, że dźwig może unieść ciężar tylko do 10 cm ponad śruby, co uniemożliwiło nasunięcie szkieletu na wieżę.  W tym momencie powiał tak silny wiatr od południa, który przesunął go na wyznaczone miejsce.  Robotnicy błyskawiczne ustawili ciężar na śrubach i w ciągu kilku minut cała operacja została zakończona.  Wydarzenie to odczytano jako widomy znak opieki ze strony Matki Boskiej Zawadzkiej nad pracami przy Jej sanktuarium.

Dziś, podobnie jak przez wiele dziesiątków lat, Zawadzka Pani w swojej świątyni wysłuchuje przybywających do niej pielgrzymów.  Wieści o cudach doświadczonych za Jej mocy, o uzdrowieniach duszy i ciała, jak przed laty rozchodzą się w wśród Jej czcicieli.  W czasach kiedy pieniądz staje się religią, a własna przyjemność najwyższym dobrem, może warto zwrócić się z modlitwą do Niej o umiejętność ocalenia w tym chaosie tego, co najcenniejsze.  Z pewnością nas wysłucha.  

Składam serdeczne podziękowania księdzu Władysławowi Tokarczykowi za udostępnienie materiałów dotyczących historii zawadzkiego sanktuarium

źródło: miesięcznik Ziemia Dębicka październik 1999/Aleksander Rozsłanowski

Podziel się z innymi
0Shares
0 0