“Wiem, że ma na imię Nina i mieszka w Dębicy. Poznałem ją w Grecji i nie mogę o niej zapomnieć”

“Wiem, że ma na imię Nina i mieszka w Dębicy”  – takimi słowami zaczyna się list, który przyszedł dziś do naszej redakcji. “Poznaliśmy się w Grecji i razem spędziliśmy piękne chwile. Nina wyjechała nagle i bez pożegnania. A ja nie mogę o niej zapomnieć.

“Nina ma około 25 lat, długie czarne włosy i nieco śródziemnomorską urodę. Świetnie mówi po angielsku, włosku i francusku. Mówiła, że mieszka w Dębicy i wiele opowiadała o tym mieście. Poznaliśmy się podczas naszych wakacji w Grecji. Ja pojechałem tam sam leczyć rozbite serce a ona odpoczywała po trudach zakończonego roku akademickiego. Przez kilka dni nie mogliśmy żyć bez siebie, spędzaliśmy razem całe dnie. Któregoś dnia jej pokój zastałem pusty. Nina wyjechała bez pożegnania, a jej telefon nie odpowiada.

Jeżeli czytasz te słowa Nino odezwij się do mnie.  Ja nie umiem żyć bez Ciebie.” – pisze w mailu do nas pan Paweł i na jego prośbę zamieszczamy ten list.